Stromboli (zawijana pizza) z pieczarkami i szpinakiem


Stromboli czyli zawijana pizza w formie dekoracyjnego warkocza. Przepyszna, chrupiąca i nie taka trudna, szczególnie że w przepisie zamieściłam instrukcję obrazkową :)

stromboli z pieczarkami i szpinakiem

Jako mama niemowlaka nauczyłam się już, że tak naprawdę nic nie mogę zaplanować. Dzisiejszą pizzę chciałam przygotować z okazji Międzynarodowego Dnia Pizzy, który miał miejsce w ostatni wtorek. Jednak mój synek się rozchorował i stało się to nie możliwie.

Na początku macierzyństwa takie nieoczekiwane zmiany planów bardzo mnie denerwowały, bo jestem osobą dobrze zorganizowaną i nie lubię, gdy nie mogę wypełnić swoich wcześniejszych zamierzeń. Po kilku miesiącach jednak odpuściłam. Nauczyłam się, że większość spraw, na których nam tak bardzo zależy i które wydają nam się tak mega ważne, tak naprawdę są zupełnie nieistotne, a już na pewno świat się nie zawali, gdy zrobimy je trochę później.

Oczywiście chęć przygotowania pizzy wobec choroby dziecka to sprawa niezwykle błaha, ale chciałam po prostu wykorzystać tę historię do tego, aby podzielić się z Wami moimi przemyśleniami. Na co dzień żyjemy w dużym pędzie, z kalendarzami wypełnionymi po brzegi. Często mamy zaplanowaną każda minutę naszego dnia. Gdy coś idzie nie po naszej myśli, gdy nasz misterny plan sypie się jak domek z kart, mamy wrażenie, że świat nam się zawalił. A tak naprawdę nie stało się nic złego. Czego nie możesz zrobić dziś, zrób jutro, albo zastanów się, czy musisz to zrobić w ogóle. Wiele zadań sami sobie narzucamy i jesteśmy winni przepełnienia naszych kalendarzy.

stromboli z pieczarkami i szpinakiem

Mój synek na szczęście poczuł się już lepiej, a ja mogłam przygotować stromboli na pyszny rodzinny obiad. Ta zawijana pizza to tak naprawdę amerykański, a nie włoski wynalazek. W najprostszej wersji ciasto na pizzę i dodatki zawija się w rulon, jednak ja wybrałam bardziej efektowną formę warkocza. Jego zaplecenie nie jest wcale trudne. W poniższym przepisie zamieściłam nawet obrazkową instrukcję, która Wam to ułatwi.

Choć stromboli ma amerykański rodowód, to już ciasto i dodatki mogą być w 100% włoskie, bo co dacie do środka, zależy tylko od Was. W stromboli możecie przemienić każdą Waszą ulubioną pizzę, od tradycyjnej różni ją tylko forma podania. Ja przygotowałam zawijaną pizzę z farszem z pieczarek, szpinaku i mozzarelli. Nie smarowałam też wnętrza sosem, tylko w osobnej miseczce podałam mój ulubiony sos z pieczonych pomidorów, wzbogacony o dodatek harissy (bo akurat nie miałam przecieru pomidorowego) i oregano.

Stromboli zrobiłam na cieście na pizzę na drożdżowym zaczynie. Przygotowanie tego ciasta tylko z pozoru wydaje się skomplikowane, ale uwierzcie mi, że takie nie jest. Owszem, jest bardziej czasochłonne, bo zaczyn należy nastawić dzień wcześniej, Ale nie trzeba go długo zagniatać i zastanawiać się, czy już jest odpowiednio elastyczne. Wystarczy wymieszać wszystko do połączenia składników, a długie wyrastanie zrobi za nas całą trudną robotę. Dla mnie przygotowanie takiego ciasta jest więc dużo prostsze od tradycyjnego, bo wymaga ode mnie niewiele czynnego udziału. Wszystko dzieje się samo w misce ;)

http://picasion.com/

Stromboli (zawijana pizza) 

z pieczarkami i szpinakiem


Składniki:
  • oliwa
  • 1 duża cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 500 g pieczarek
  • 100 g szpinaku
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól, pieprz
  • ciasto na pizzę z tego przepisu
  • 250 g startej mozzarelli do pizzy lub 2 kulki mozzarelli po 125 g
  • żółtko do posmarowania wierzchu
  • suszone oregano
  • do podania: sos z pieczonych pomidorów

Przygotowanie:

1. Przygotuj ciasto na pizzę. Zaczyn należy nastawić dzień wcześniej rano. W tym wpisie opisałam sposób przygotowania bardzo dokładnie.
2. Zrób farsz. Na patelni rozgrzej oliwę i wrzuć na nią cebulę pokrojoną w piórka oraz posiekany czosnek. Smaż przez 4-5 minut na średnim ogniu, aż się zeszklą. Pieczarki wyszoruj pod wodą i pokrój na plasterki. Dodaj na patelnię z cebulą i czosnkiem. Smaż przez ok. 15 minut, aż pieczarki się skurczą i cała woda z nich wyparuje (nie chcemy mokrego farszu). Teraz dodaj umyty szpinak i smaż jeszcze 3-4 minuty, aż szpinak zwiędnie i z patelni wyparuje woda. Farsz dopraw gałką muszkatołową, solą i pieprzem.
3. Przygotowane ciasto na pizzą wyjmij z lodówki na 2 godziny przed planowanym pieczeniem pizzy. Nagrzej piekarnik z blachą w środku do 240 stopni C.
4. Umieść ciasto na arkuszu papieru do pieczenia lekko podsypanym mąką i rozwałkuj na duży prostokąt. Jeżeli używasz mozzarelli w kulkach, dokładnie odsącz ser z zalewy przy pomocy ręcznika papierowego, następnie pokrój na plasterki. Rozłóż połowę sera na środkowej części rozwałkowanego ciasta.


5. Na mozzarelli rozłóż przygotowany farsz pieczarkowo-szpinakowy.


6. Na farszu rozłóż drugą połowę sera. Przy pomocy noża potnij wystające ciasto na poziome paski szerokości ok. 1,5 cm, tak jak to zrobiłam na poniższym zdjęciu.


7.  Nałóż dolną część ciasta (tę nie pociętą na paski) na farsz, następnie nakładaj brzegi ciasta raz z lewej, a raz z prawej, lekko po skosie, tak aby utworzył się wzór przypominający warkocz.


8. Posmaruj wierzch ciasta żółtkiem rozmąconym z odrobiną wody, a następnie posyp suszonym oregano.


9. Przełóż ciasto razem z papierem do pieczenia na rozgrzaną blachę i wstaw do piekarnika. Piecz przez 10 minut, następnie zmniejsz temperaturę do 210 stopni C i dopiekaj jeszcze ok. 20 minut, aż ciasto na wierzchu będzie rumiane. Podawaj na ciepło z sosem z pieczonych pomidorów.

stromboli z pieczarkami i szpinakiem

***
Podoba Ci się ten wpis? Śledź moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami.
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

21 komentarzy:

  1. Pyszna ,,mumia", chętnie bym się wprosiła na kawałek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, śmiesznie wymyśliłaś z tą "mumią" :)

      Usuń
  2. Świetny GIF, widzę nowość. A te zawijaski muszę koniecznie kiedyś zrobić, bo kusi, oj kusi. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Zdarzyło mi się już robić GIFy, właśnie przy okazji pizzy i bardziej skomplikowanych przepisów. To fajne rozwiązanie :)

      Usuń
  3. Bardzo mi się podoba taka wersja.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, jak to pyszmie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda GENIALNIE - pysznie i ciekawie zarazem, a lepszych dodatków na pizzę to chyba nie można sobie wyobrazić :)

    Ja dnia pizzy nie świętowałam, bo spędziłam cały dzień w pracy, ale udało mi się uczcić dzień naleśnika i zabrałam do pracy "pankejki" :)
    I życzę dużo zdrowia dla synka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, dzień naleśnika i pizzy są tego samego dnia :) U mnie jednak wygrywa pizza :)

      Usuń
  6. Trzeba się nauczyć odpuszczać, nawet bez niemowlaka ;-) Tak jest dużo łatwiej w życiu... Ale pizza zdecydownanie nieodpuszczona, tylko ładnie dopracowana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jest łatwiej, gdy odpuścimy. Nie na wszystko ma się wpływ. Ale masz racje, pizza jest nieodpuszczalna, mam nadzieję, że spróbujesz ją zrobić :)

      Usuń
  7. Kiedyś byłam bardzo niecierpliwa i zawsze musiało być "po mojemu" ale z wiekiem (i wraz z posiadaniem dziecka) człowiek przestaje przejmować się tym na co nie ma wpływu. Szkoda nerwów :)
    A stromboli wyszła Ci perfekcyjnie, kiedyś robiłam ale moja nie nadawała się do publikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow! Chyba takiej jeszcze nigdy nie widziałyśmy ;) Musi genialnie smakować :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie- nie można wszystkiego przewidzieć i najlepiej nauczyć się, że nie wszystko może iść po naszej myśli..
    Nie ważne, że odłożyłaś ten przepis o kilka dni.. mnie zachwyca właśnie teraz :D Przynajmniej nie przegapiłam go w sesji- więc dla mnie pora idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz! Cieszę się, że przepis Ci się podoba :)

      Usuń
  10. I to rozumiem, wygląda bosko :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem zwolenniczką cienkiej, typowo włoskiej pizzy. Jednak Twój przepis jest zachęcający, na pewno go wypróbuję. Wygląda fantastycznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki :) I smakuje fantastycznie :) Ja też lubię pizzę na cienkim cieście. Stromboli to miła odmiana i fajna propozycja na imprezę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pyszna pizza, z niecodziennym wyglądem :)
    Chętnie zjadłabym kawałeczek :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.