Galette pomidorowo - bazyliowe


Dzień dobry,
Dzisiejsza pochmurna i deszczowa pogoda sprawiła, że poczułam oddech jesieni. Trochę smutno mi, że lato powoli odchodzi. Mam nadzieję, że to załamanie pogody jest tylko na chwilę, i że już wkrótce (np. jutro) znowu wyjrzy słońce, śmiejące się żółcią i czerwienią, jak pomidory z mojego dzisiejszego przepisu, kolejnego po panzanelli, celebrującego lato i letnie pomidory. A co dla was przygotowałam? Dziś będziemy jeść galette pomidorowo - bazyliowe - kruche, apetyczne i słoneczne:)

Co to jest galette?

Galette to rodzaj płaskiej tarty o nieregularnych brzegach, przygotowywanej poprzez ułożenie cienkiej warstwy nadzienia na kruchym placku i następnie zawinięcie brzegów ciasta na nadzienie, w celu utworzenia ozdobnych fald. 

Galette jest według mnie bardzo rustykalna, a jej piękno bierze się z nieregularnego kształtu, ręcznego wytwarzania, którego rezultatem są niepowtarzalne cudeńka (po angielsku ma to bardzo fajną nazwę, dobrze oddającą wygląd ciasta - free form rustic tart). Do galette nie używamy formy, a jedynie układamy ciasto na blasze. Zawsze bardzo mi się podobało, jak apetycznie nadzienie "wygląda" zza okienka z kruchego ciasta. Galette występuje w wersji słodkiej i wytrawnej, choć słodkie wersje są bardziej tradycyjne. Najczęściej spotykam się z galette z nadzieniem migdałowym i brzoskwiniami (przepis - klik), ale można do tego wypieku wykorzystać dowolne sezonowe owoce, np. jabłka, gruszki, śliwki, rabarbar. Warstwa nadzienia migdałowego (typu frangipane) wchłania sok z owoców i zabezpiecza kruche ciasto przez rozmięknięciem.


Termin galette pochodzi z Francji i pierwotnie oznaczał tartę z nadzieniem z masy migdałowej zmieszanej z paseczkami skórki pomarańczowej, którą przygotowywano na dzień 6 stycznia czyli święto Trzech Króli. Taka tarta zwana jest galette des Rois (ciastem Trzech Króli). Zgodnie z francuską tradycją, do ciasta wkładało się ziarenko bobu (feve), a w późniejszych czasach figurkę Jezusa - kto odkrył ją w swoim kawałku ciasta stawał się królem i zakładał specjalną koronę. Całkiem przyjemna ta tradycja:)


Galette wytrawne

Ja zdecydowanie wolę wytrawne tarty, dlatego zupełnie zwariowałam na punkcie przepisu na galette pomidorowo-bazyliowe znalezionego na blogu Two Peas & Their Pod i chciałam je przygotować jak najszybciej. Zastanawiałam się również, jakie inne wytrawne nadzienia mogłabym przygotować do takiej tarty i oto propozycje:
  • z duszonego szpinaku, sera feta i orzeszków pinii
  • z duszonego szpinaku, niebieskiego sera pleśniowego i orzechów włoskich
  • z ricotty i plasterków cukinii (przepis - klik)
  • z pora i jarmużu (przepis - klik).
Prezentowanie dziś galette okazało się pysznym i sycącym daniem. Jest to też jedna z najładniejszych potraw, jakie przygotowałam:)
Galette bazuje na łatwym w przygotowaniu kruchym cieście, w którym funkcję spajającą pełni nie jajko, lecz maślanka. Wcześniej nie przypuszczałam, że kruche ciasto bez jajka może się udać, więc jest to dla mnie prawdziwe odkrycie. Ciasto jest bardzo kruche i doskonale utrzymuje nadzienie.


Wskazówki do przepisu:
  • Two Peas & Their Pod to blog amerykański, zatem ich przepis był w "cupsach", "inchach" i "farenheitach". Przeliczyłam wszystkie wartości i sprawdziłam je, więc możecie spokojnie korzystać z przepisu, ale nie dziwcie się, że ilości produktów są takie "nieokrągłe":)
  • Jeżeli chcecie przygotować ciasto w robocie kuchennym, zajrzyjcie do oryginalnego przepisu. Ja bardzo lubię zagniatać kruche ciasto ręcznie - po co myć potem robota, jak wystarczą miska i nasze dłonie:) Tak więc w przepisie znajdziecie mój sposób na zrobienie ciasta.
  • Dobrze, żeby kruche ciasto przed rozwałkowywaniem postało 5 minut w temperaturze pokojowej. Zrobi się wtedy ciut miększe i wałkowanie będzie wymagało mniej siły.
  • Plasterki pomidora będą wyglądały ładniej, jeżeli pomidora pokroicie w poprzek
  • W oryginale brzegi ciasta przed pieczeniem smarowane są jajkiem. Ale pomyślałam sobie - skoro nie używam jajka do ciasta, to po co mam je marnować na smarowanie brzegów? I tu wpadłam na przewrotny pomysł posmarowania go maślanką, który okazał się udany - ciasto ładnie się zezłociło.

Galette pomidorowo - bazyliowe - Przepis


przepis inspirowany blogiem Two Peas & Their Pod

na 2 porcje obiadowe (w oryginale mamy 6-8 porcji, ale to może na przyjęciu lub jako przystawka, albo dla jakiegoś wróbelka:P)

Składniki:
  • 230 g mąki pszennej
  • 1 łyżka (14 g) cukru
  • 33 g kaszki kukurydzianej lub manny (u mnie manna)
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 113 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę
  • 75 ml maślanki i trochę do posmarowania ciasta
  • 2-3 duże pomidory, najlepiej w różnych kolorach (u mnie malinowy, żółty i czekoladowy)
  • 100 g pesto (własne lub ze słoika)

Przygotowanie:
  1. W dużej misce wymieszałam mąkę, cukier, kaszkę mannę i sól. Następnie dodałam kosteczki masła i rozcierałam je palcami z sypkimi składnikami tak długo, aż mieszanina zaczęła przypominać kruszonkę. Następnie wlałam do miski maślankę i wymieszałam ją szybko z kruszonką, która "skleiła się" tworząc zwarte ciasto. Ciasto uformowałam w kulę, zawinęłam w folię plastikową i wstawiłam do lodówki na 45 minut.
  2. Piekarnik nastawiłam na 180 stopni C. Ciasto wyjęłam z lodówki, zdjęłam folię, ułożyłam na dużym kawałku papieru do pieczenia i podsypując lekko mąką, rozwałkowałam je na okrągły placek o średnicy ok. 38 cm. Nie przejmowałam się, że brzegi ciasta są nierówne. Rozwałkowane ciasto na papierze do pieczenia przeniosłam na prostokątną blachę.
  3. Pomidory pokroiłam w plastry, i zgodnie ze wskazówkami z oryginału, rozłożyłam na ręczniku papierowym, aby wchłonął nadmiar pomidorowego soku. Na cieście rozsmarowałam pesto, zostawiając ok. 3-4 cm nieposmarowanego ciasta na brzegach. Na pesto rozłożyłam pomidory, a następnie nałożyłam brzegi ciasta na nadzienie tworząc ozdobną "ramkę" dla widocznego w środku nadzienia. Brzegi ciasta posmarowałam maślanką przy pomocy pędzelka.
  4. Ciasto wstawiłam do piekarnika na 45 minut. Na ostatnie 5 minut zwiększyłam temperaturę do 200 stopni C. Ciasto powinno być zezłocone i chrupiące. Upieczone ciasto lekko przestudziłam przed krojeniem. Możemy jeść je ciepłe lub w temperaturze pokojowej. 


Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

3 komentarze:

  1. Wspaniały wypiek wylądował w mojej akcji psiankowatej. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:)Warzywa psiankowate to moje ulubione - super pomysł na akcję:)

      Usuń
  2. Wygląda fantastycznie. U nas też zdecydowanie częściej goszczą wytrawne tarty. Urocze ujęcia :)

    Pozdrawiam

    Malwinna

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.