Falafele z marchewką i kuminem - najlepsze!

falafel przepis

Dzień dobry,
Pamiętam moje pierwsze falafele. Zrobiłam je kilka lat temu z przepisu z pewnej książki o odchudzaniu (jak na studentkę dietetyki przystało). Masę przygotowaną na bazie ciecierzycy z puszki formowało się w kulki, obtaczało się w oleju, po czym piekło w piekarniku. Szybko, zdrowo i niskokalorycznie, bo nie smażymy w głębokim tłuszczu.

Jednak w efekcie otrzymałam miękkie kulki, rozpadające się przy próbie chwycenia w dłoń. Mogłam co najwyżej rozsmarować je na chlebie, ale o włożeniu ich w pitę z warzywami mogłam zapomnieć. Jednym słowem - totalna porażka.

Kiedy przeszukałam internety w celu znalezienia odpowiedzi, co poszło nie tak, odkryłam, że tak przygotowane falafele po prostu nie mogły się udać. Po pierwsze, nie robi się ich z ugotowanej ciecierzycy, tylko z surowej, namoczonej przez noc. Po drugie, smażenie w głębokim tłuszczu jest niezbędne dla uzyskania chrupiącej skorupki falafela i ogólnie utrzymacie całej masy w jednym kawałku. 

Falafele przed usmażeniem:

przepis na najlepsze falafele

Odchudzony przepis był tak naprawdę przepisem - lipą i wątpię, czy jego autor naprawdę zrobił te falafele. Ja nauczyłam się, że w tym wypadku lepiej jest polegać na tradycyjnej recepturze. A falafele, mimo że smażone w głębokim tłuszczu, są według mnie przykładem bardzo zdrowej, wegańskiej potrawy. I do tego są tak pyszne! Po co na siłę udoskonalać coś, co przecież już jest doskonałe! :)

Dzisiejszy przepis pochodzi z książki (a jakże) The Lebanese Kitchen. Klasyczna receptura została wzbogacona tu o dodatek marchewki. Przepis jest perfekcyjny - smaki idealnie zbalansowane, falafele łatwo się formują i wychodzą idealne po usmażeniu. To były najlepsze falafele jakie jadłam!

Ponieważ mamy jeszcze Karnawał, polecam Wam przygotować je w wersji imprezowej, tzn. uformować w małe kuleczki i podać na stół z dipem do moczenia. Ja swój dip zrobiłam w jogurtu naturalnego wymieszanego z harissą. Pycha!

przepis na najlepsze falafele

Falafele z marchewką i kuminem


Składniki (na 20-24 sztuki):

  • 100 g suszonej ciecierzycy, namoczonej przez noc w zimnej wodzie i odcedzonej
  • 100 g marchewki startej na tarce
  • 2 łyżki mąki z ciecierzycy (ja dałam zwykłą mąkę pszenną)
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 mała cebula, posiekana
  • 2 łyżki posiekanej świeżej kolendry, natki pietruszki lub mięty
  • 1 łyżka mielonego kuminu
  • 1 łyżeczka suszonej mięty
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • sól, pieprz
  • olej do smażenia (u mnie był to rzepakowy rafinowany)
Przygotowanie:
  1. Wszystkie składniki, oprócz oleju, umieść w misie robota kuchennego i zmiksuj na wysokich obrotach, aż masa stanie się bardzo gładka. Według mnie jest to kluczowy etap przygotowania falafeli. Do masy nie dodajemy jajka, więc jedynym "klejem" jest ciecierzyca, która pod wpływem intensywnego miksowania powinna utworzyć lepką masę.
  2. Przełóż zmiksowaną masę do miski, przykryj szczelnie folią spożywczą (aby nie obsychała) i wstaw do lodówki na kilka godzin lub na noc. Ja swoją chłodziłam przez 2 godziny (zwyczajnie nie miałam więcej czasu) i falafele i tak się udały.
  3. Aby uformować falafele, możesz wykorzystać specjalną foremkę sprzedawaną w sklepach z produktami arabskimi (przykład takiej foremki-klik). Ja takiej nie posiadam, dlatego uformowałam masę w kulki wielkości orzecha włoskiego. Pomocne jest moczenie dłoni w wodzie. aby masa się nie kleiła.
  4. W garnku (ja używam patelni o wysokich ściankach) rozgrzej grubą warstwę oleju, tak na wysokość 1/2 falafela. Olej jest dość gorący, gdy zaczyna pryskać po spryskaniu go odrobiną wody. Falafele smaż partiami na złoty kolor, przewracając je łyżką cedzakową, aby usmażyły się z każdej strony. Przełóż je na ręcznik papierowy, aby odsączyć z nadmiaru tłuszczu.
  5. Podawaj gorące, np. z sosem przygotowanym z jogurtu naturalnego z dodatkiem harissy (na mały kubeczek jogurtu daję łyżkę harissy). Możesz je też włożyć do chlebka pita w towarzystwie ulubionych warzyw.
***
Podoba Ci się ten wpis? Śledź moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami.
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

23 komentarze:

  1. Hihi, ja falafele mam zaplanowane na jutro :) Też robię z marchewką i dodatkowo z sezamem, ale bez mięty- jutro dodam do kilku sztuk, zobaczę jak smakują :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno są przepyszne- tak właśnie wyglądają!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle o nich słyszałyśmy i czytałyśmy a nigdy jakoś nie było nam po drodze aby je wykonać.
    Też mamy kilka takich przepisów, które z perspektywy czasu wiemy, że nie mogły się udać, ale wtedy były dla nas ogromnym rozczarowaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie dzięki takim porażkom można się sporo nauczyć :)

      Usuń
  4. Ja też bardzo lubię falafele. Twoje wyglądają bardzo zachęcająco! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają naprawdę przepysznie ;) Ja nie przepadam za falafelami, bo zawsze są dla mnie za tłuste, ale Twoje wcale na takie nie wyglądają i naprawdę chętnie zjadłabym kilka sztuk ;) Sama ich nigdy nie robiłam i chyba kiedyś muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, te falafele na pewno tłuste nie są. Musisz spróbować w takim razie :)

      Usuń
  6. Wygladaja oblednie! Ja jestem w posiadaniu tego urzadzenia i musze napisac, ze takie formowane recznie lepiej sie prezentuja, chociaz z urzadzniem jest znaczni wygodniej.
    U mnie wersja z bulgurem i zdjecie sprzed prawie 4 lat, wiec troche marne.
    http://www.sfinjak.wroclaw.pl/eggblog/news.php?id=287

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama ciecierzyca nie zachęca, ale jestem zachwyconym dodaniem marchewki ^^ Ciekawy przepis i przy okazji czegoś się dowiedziałem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat ciecierzycę uwielbiam! dodatek marchewki też mi się bardzo spodobał, można zrobić też wersję z cukinią :)

      Usuń
  8. Nigdy nie jadlam ale wygladaja fantastycznie! Na pewno sie skusze. Ciecierzyce z puszki moglabym jesc bez konca, tak ja lubie ;) Ja ostatnio tez "przerabiam" przepisy z tej ksiazki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Narobiłaś mi na nie teraz wielkiej ochoty! Już chyba z rok ich nie jadłem :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę spróbować:)
    Abym tylko nie spaprała:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zuzanno jak masz to falafele jeszcze to ja się wpraszam , kocham ten smak i tez robię , ja daje startej cukinii trochę i suszony bób z ciecierzycą pół na pół , z marchewka nie jadłam , ale jak czytam przepis wiem ,ze ta wersja tez jest mega

    OdpowiedzUsuń
  12. wow... wyglądają idealnie.. <3 i to bogate wnętrze!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pyszne i nazwa też niczego sobie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzmią smakowicie!
    I niestety, wszystko co pyszne musi mieć też kalorie.
    Dlatego smażenie tu jest konieczne.
    A najlepsze falafele to chyba jadłam w Palestynie, z dodatkiem hummusu i pity...

    OdpowiedzUsuń
  15. Te falafele są wzorcowe, nie mogę się napatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wlasnie spostrzeglam, ze Ty juz je zrobilas! Czyzbym przegapila??? Twoje wygladaja oblednie!!!!!! Pychotka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Falafele wychodzą świetnie, gorąco polecam Ci ten przepis :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.