Libańskie gołąbki w liściach winogron. Z ryżem, warzywami i ciecierzycą.

Libanskie gołabki w lisciach winogron

Dzień dobry,
Gołąbki w liściach winogron, nazywane w Grecji dolmades, a w Turcji dolma, to jedna z moich ulubionych śródziemnomorskich potraw. Zajadałam się nimi na Kos przy każdej okazji!

Z książki The Lebanese Kitchen dowiedziałam się, że liście winogron oraz przygotowywane z nich małe zawijaski są również bardzo popularne w Libanie. Jak podpowiedziała mi Wiki, znane są tam pod nazwą warak (niestety w książce potrawy opisane są tylko po angielsku - stuffed grape leaves - oraz w alfabecie arabskim, według mnie to wada).  

Świetną okazją do wypróbowania libańskiej wersji gołąbków stał się temat wspólnego gotowania z Mirableką, czyli dietetyczne gołąbki. A te z pewnością zaliczają się do tej kategorii! Nadziewane ryżem i warzywami, od spożywanych przeze mnie często dolmades różnią się dodatkiem uwielbianej przez Libańczyków ciecierzycy oraz korzennym posmakiem, który zawdzięczamy tradycyjnej libańskiej mieszance siedmiu przypraw. Spokojnie można ją zrobić samemu w domu (przepis poniżej), a jeżeli nie macie ochoty, zastąpcie ją po prostu cynamonem.

Muszę Was jeszcze uczciwie uprzedzić, że zawijanie warak jest praco- i czasochłonne. W końcu naszym celem jest przygotowanie ok. 50 zawijasków wielkości kciuka z zaledwie łyżeczką nadzienia w środku. Przypomina się lepienie uszek, prawda?:)

To dlatego dotąd robiłam dolmę tylko raz, a najczęściej kupuję gotowe. Ale nie wszystkie przepisy muszą być szybkie i proste. Prawdziwe przysmaki często wymagają nieco zachodu. I muszę Wam powiedzieć, że odnalazłam dużą przyjemność w ostrożnym rozwijaniu liści winogron, tak aby się nie podarły, a następnie w wycieraniu do sucha każdego listka z osobna. Specjalnie się nie spieszyłam, tylko starałam delektować chwilą (ten kwaskowo-winny zapach marynowanych liści - uwielbiam!). Następnie usiedliśmy z Mężem przy stole i zabraliśmy się za zawijanie. Przy pracochłonnych czynnościach warto zorganizować sobie pomoc i towarzystwo, bo przy miłych rozmowach czas płynie szybciej. On, perfekcjonista, denerwował się trochę, że gołąbki nie chcą się ładnie zwinąć, jednak myślę, że ostatecznie wyszły nam całkiem zgrabne. Wystarczy układać je w garnku bardzo ciasno - ryż w czasie gotowania napęcznieje i nada im pożądany kształt.

I nie wiedzieć kiedy, zwinęliśmy chyba z 60 sztuk! :) Po ugotowaniu polaliśmy je oliwą i delektowaliśmy się ich smakiem. Bajka!

Więc jeśli znajdziecie tylko trochę więcej czasu i miłe towarzystwo, zróbcie sobie warak i poczujcie smak Libanu :)

golabki w lisciach winogron wege

Libańskie gołąbki w liściach winogron


na 40-50 sztuk

Składniki:
  • ok. 50 liści winogron, świeżych lub marynowanych (ja użyłam liści marynowanych ze słoika i zużyłam całą jego zawartość, czyli ok. 60-70 sztuk)
  • 200 g ryżu długoziarnistego (u mnie basmati)
  • 1 cebula, drobno posiekana
  • 2 małe pomidory (lub jeden duży), pokrojony w drobną kostkę
  • 1/2 papryki, pokrojonej w drobną kostkę
  • 1 puszka ciecierzycy, odsączona z zalewy
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżka posiekanej świeżej mięty
  • 1 łyżeczka libańskiej mieszanki siedmiu przypraw (przepis poniżej) lub 1 łyżeczka cynamonu
  • sól, pieprz
  • oliwa

Libańska mieszanka siedmiu przypraw: wymieszaj 5 łyżek mielonego ziela angielskiego, 3 1/2 łyżki mielonego czarnego pieprzu, 3 1/2 łyżki mielonego cynamonu, 5 łyżek mielonych goździków, 4 łyżki mielonej gałki muszkatołowej, 4 łyżki mielonej kozieradki, 4 łyżki mielonego imbiru, przechowuj w szczelnym pojemniku

Przygotowanie: 

Zgodnie z instrukcjami z The Lebanese Kitchen, jeżeli zdecydujesz się użyć świeżych liści winogron, najpierw zblanszuj je przez 3 minuty we wrzątku. Następnie odsącz i zostaw do ostygnięcia.

Jeżeli używasz marynowanych liści ze słoika, odsącz je z zalewy. Moje liście były mocno zwinięte i posklejane, dlatego zaczęłam od ich ostrożnego rozwinięcia i porozdzielania, uważając, aby się nie podarły. Następnie umieść liście w misce z gorącą wodą i mocz przez 30 minut. Odsącz i wytrzyj do sucha przy pomocy ręczników papierowych. 

Wymieszaj w misce składniki nadzienia: ryż (suchy), posiekane cebulę, pomidory, paprykę, ciecierzycę, natkę, miętę oraz mieszankę przypraw. Dopraw do smaku solą i pieprzem. 

Zaczynamy zabawę! Rozłóż liść na płaskiej powierzchni i umieść 1 łyżeczkę nadzienia u jego podstawy:

jak zawijac golabki z lisciach winogron instrukcje

Nawiń na nadzienie tylną część liścia, tak aby je zakryć. 

jak zawijac golabki w lisciach winogron instrukcje

Teraz zawiń boki liścia, tak jak na zdjęciu:

jak zawijac golabki w lisciach winogron instrukcje

Zroluj liść uzyskując mały gołąbek o kształcie cygara. 

Liście w słoiku były różnej wielkości. Najłatwiej zawija się w duże liście. Małe liście możesz ułożyć jeden na drugim (aby na siebie lekko zachodziły) i dopiero wtedy zawijać. Brzydkie i podarte liście użyj do wyłożenia garnka. 

jak zawijac golabki w lisciach winogron instrukcje

Wyłóż dno dużego garnka pozostałymi liśćmi, tworząc miękkie posłanko, które ochroni gołąbki przed uszkodzeniem w czasie gotowania. Ja wybrałam patelnię o wysokich ściankach - myślę, że łatwiej wyjmować gołąbki z płytkiego naczynia. 

Ułóż gołąbki w garnku - układaj je bardzo ciasno, jeden przy drugim. Mi wyszły dwie warstwy. Wierzch skrop oliwą i posyp solą oraz pieprzem. Na wierzchu połóż duży talerz (dopasowany rozmiarem do wymiarów garnka), który dociąży gołąbki w czasie gotowania. Do garnka wlej tyle wrzącej wody, aby zaledwie przykryły gołąbki, wstaw na gaz i zagotuj. Następnie zmniejsz ogień do małego i gotuj przez 50-60 min. 

Gdy gołąbki będą gotowe, ostrożnie zdejmij talerz (uwaga, jest gorący!). Odkryjesz, że prawie cała woda została wchłonięta. Gołąbki podawaj na ciepło, skropione oliwą i ewentualnie posypane szczyptą soli. 

***
Podoba Ci się ten wpis? Śledź moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami.
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

22 komentarze:

  1. Już widziałyśmy te przepis w programie kulinarnym w tv i bardzo nabrałyśmy na takie maleństwa ochoty :)
    Nasza rodzina jest 6-osobowa, więc trzeba by zrobić ich całe mnóstwo... a nie wszystkich dałoby się namówić na zawijanie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chcą jeść to powinni Wam pomóc :P

      Usuń
  2. kiedyś próbowałam, i są naprawdę super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam! Moglabym je jesc bez konca :) Mam te ksiazke i tez mialam te golabki w planach... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie przepisy z książki sprawdzają się doskonale :)

      Usuń
  4. jak zwykle u Ciebie genialnie! Piekne Wam wyszly! Jesli moge podpowiedziec to w Libanie znane sa pod nazwa 'łarak anab' (anab wymawiane z h na poczatku). łarak to lisc a anab winogrono. Z ciecierzyca jest traktowane jako danie bardzo eleganckie. W domostwach kobiety robia najczesciej z farszem jak tabbouleh, tylko zamiast bulguru dodaja ryz. Albo z miesem mielonym. Polecam rowniez wyprobowanie zawijania z lisci jeszcze nie marynowanych. Zawija sie je znacznie latwiej, bo te marynowane, kupowane czesto okazuja sie byc porwane badz za malutkie. Ciekawe czy bys podzielila moja opinie? Tyle z mojego doswiadczenia, z tego regionu Libanu w ktorym ja bywam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakos mi wczesniej umknelo przy czytaniu. Widze, ze tez mielas problem z oddzieleniem marynowanych lisci. Czyli nie tylko ja! Uff..

      Usuń
    2. Dziękuję za świetny komentarz! :) Teraz już wiem, jak prawidłowo po libańsku je nazywać. Właśnie w książce brakowało mi tej informacji.

      Tak, moje liście były mocno pozwijane i posklejane i musiałam trochę się napracować, aby je porozdzielać i nie podrzeć.

      Usuń
  5. Jestem zachwycona tym daniem .

    OdpowiedzUsuń
  6. Zupełnie inne, niż te tradycyjne. Fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają cudownie !! I smakować muszą bardzo ciekawie, bardzo podoba mi się nadzienie :) Aż trudno mi uwierzyć, że taki liść się nie rozpadnie podczas gotowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozpadnie się, jeśli ciasno gołąbki umieścisz w garnku i dociążysz talerzem. W przeciwnym razie przypuszczam, że wszystko by się rozpłynęło :)

      Usuń
  8. Dla mnie to kwintesencja kuchni śródziemnomorskiej :) Najpyszniejsze jadłam w Turcji (w tym roku też je zjem, mam nadzieje)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądają pysznie!
    I przypominają mi tureckie wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie gołąbki jadłem dotychczas w wersji ormiańskiej i bardzo mi smakowały. Żałuję tylko, że nigdy nie miałem okazji robić ich w domu, bo zawsze brakowało mi głównego składnika - liści z winogron. Ale jak je w końcu upoluję to na pewno przygotuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. jeeeejuś, ale bym takie jadła! uwielbiam gołąbki, a cieciorkę kocham! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę się kiedyś pokusić o takie gołąbki. Ciekawa jestem ich smaku.

    OdpowiedzUsuń
  13. W mieszance przypraw galka muszkatolowa idzie dwa razy.. wkradl sie blad?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wkradł się błąd. Zamiast pierwszej gałki muszkatołowej powinno być ziele angielskie. Już poprawiłam w przepisie. Dziękuję za zwrócenie uwagi :)

      Usuń
  14. Może to będzie trochę dziwne pytanie, ale zastanawiam się nad tym odkąd 2x takie genialne 'gołąbki' jadłam w Grecji (oczywiście w nieco innej wersji farszu;)).. czy to są jakieś specjalne liście winogron? tzn czy nadają się też polskie odmiany, czy to musi być jakiś specjalny rodzaj?
    I drugie jeszcze pytanie: czy te marynowane można kupić np. w kuchniach świata? jakoś nigdy mi się nie rzuciły w oczy (albo po prostu nawet nie szukałam, bo nie miałam pojęcia że coś takiego można zrobić:)). albo inaczej: gdzie można zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie są żadne "specjalne" liście winogron :) Także z takich naszym polskich, jak np. ktoś ma w swoim ogródku, też można zrobić takie gołąbki :) Ale powinny być to młode, nieduże listki. Świeże liście należy zblanszować, a żeby je przechować, należy je ukisić. Te dostępne w sklepach są właśnie ukiszone. Jak najbardziej są dostępne w sklepach typu kuchnie świata, z kuchnią arabską, grecką, turecką. Więc na ten temat możesz poczytać u Klaudyny: http://klaudynahebda.pl/mezze/ i w DDtvn: http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/golabki-w-lisciach-winogron,154364.html

      Usuń
    2. !!! Rewelacja, dziękuję! jak tylko będą pierwsze młode liście, to pozrywam i zrobię własne kiszonki ;))

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.