Greckie wakacje cz. 3 - 5 miejsc które koniecznie trzeba odwiedzić na Kos

Mały kościółek z dzwonnicą napotkany w czasie wycieczki rowerowej po Kos. Greckie kościoły, zazwyczaj nieduże, z białymi murami, są bardzo urokliwe. 

Dzień dobry,
W poprzednich postach przybliżyłam Wam kuchnię grecką, a także pokazałam jakie pamiątki warto przywieźć z wyspy Kos. Dzisiejszy post nie będzie kulinarny, lecz czysto podróżniczy - opiszę w nim najwspanialsze (w mojej perspektywy) miejsca, które koniecznie trzeba odwiedzić w czasie pobytu na wyspie, a także podzielę się z Wami garścią wskazówek związanych ze zwiedzaniem wyspy. Zapraszam :) 

1. Ogrody Hipokratesa
Ogrody Hipokratesa to dokładna replika starożytnej greckiej osady z V w. p.n.e., czyli mniej więcej z czasów, w których żył Hipokrates, ojciec współczesnej medycyny. Hipokrates urodził się na Kos i podobno nauczał w pobliżu miasteczka Mastichari, gdzie założono Ogrody. To trochę taki skansen, tylko ciekawszy niż te znane nam ze szkolnych wycieczek. Celem tej atrakcji jest przedstawienie, jak żyli zwykli Grecy w czasach Hipokratesa. I rzeczywiście zajdziemy tu replikę kamiennego domu - piętrowego! - ze starożytną kuchnią, sypialnią, a nawet toaletą! Fascynującym było odkrycie, jak bardzo cywilizowani byli starożytni Grecy i że ich życie codzienne mogło nie odbiegać znacznie od tego jeszcze sprzed 100 lat. Osada składa się ponadto z galerii, budynku gospodarczego, małego teatru i oczywiście z ogrodów obsadzonych roślinami leczniczymi i udekorowanych replikami starożytnych posągów. Po zwiedzaniu zostaliśmy zaproszeni do odpoczynku w urokliwych ogrodach i poczęstowani herbatą z liści szałwii i rozmarynu. Było to niezwykle relaksujące doświadczenie :)

Informacje: wstęp - 4 euro/osoba, lokalizacja - ok. 6 km. od Masticharii, droga jest kręta acz oznakowana, dobrze mieć przy sobie mapkę ze strony internetowej lub biura podróży, www.hippocratesgarden.gr

Oto widok z balkonu (tak, mieli balkon...) starożytnego greckiego domu na teren Ogrodów.


Kuchnia greckiej gospodyni z czasów Hipokratesa budziła moje duże zainteresowanie.


2. Palaio Pyli 
Palaio Pyli to kompleks opuszczonego bizantyjskiego miasta, które we wczesnym średniowieczu było stolicą Kos. Jego ruiny rozrzucone są na stokach skalistej góry, a na wierzchołku górują wspaniałe mury średniowiecznego zamku. Do podnóża góry można podjechać samochodem, lecz dalej trzeba się wspiąć kamiennymi stromymi schodami. Ruin nikt nie pilnuje, nie sprzedaje biletów, można wędrować gdzie się chce wśród rozpadających się domów i kapliczek. Ale nie dowiecie się nic na temat historii miejsca czy architektury budynków, bo próżno szukać tam jakichś tabliczek czy informatorów. Nawet strzałka kierująca za zamek była przekręcona i pokazywała złą trasę. Było to dla mnie uderzające, że Grecy nie dbają o swoje dziedzictwo, nie potrafią też czerpać korzyści ze wspaniałej atrakcji turystycznej. Na szczycie wzgórza znajduje się malowniczo położona tawerna, która oferuje skromne jedzenie i zimne napoje przy niezapomnianych widokach (zdjęcie widoku z tawerny możecie zobaczyć tutaj). 

Informacje: wstęp - bezpłatny, lokalizacja - ok. 4 km. od współczesnej wioski Pyli, załóżcie wygodne buty, bo trzeba się wspinać

Za tymi drzwiami 1000 lat temu toczyło się życie średniowiecznej rodziny. Niestety dom był zamknięty na cztery spusty. (choć strach było wejść do tych otwartych).


Bizantyjski zamek wyrastający wprost ze skały. 


3. Przylądek Kefalos
Przylądek Kefalos to zachodni kraniec wyspy Kos - górzysty i nieokiełznany. Warto zapuścić się tam dla dziewiczej przyrody i przepięknych widoków. Dobrze poczują się tam również wielbiciele off-roadu, bo drogi są strome i kręte, często bez asfaltu i bez barierek - w czasie naszej wycieczki po tych okolicach serce często skakało mi do gardła. Na przylądku położone jest miasteczko Kefalos, w pobliżu którego znajdują się ładne plaże. Jadąc dalej w górę możecie dotrzeć do zamieszkiwanych w epoce neolitu jaskiń Aspri Petra oraz Astipalaji, miejsca urodzin Hipokratesa, gdzie zachował się niewielki teatr. Niestety my tam nie dotarliśmy - nasz mały wypożyczony samochodzik nie dawał już rady na stromych drogach. 

Informacje: wstęp - bezpłatny, polecam wypożyczyć samochód terenowy, jeżeli chcecie bez przeszkód objechać przylądek, uwaga na mocny wiatr

Patrząc na ten piękny widoczek trudno jest uwierzyć, że wiało tak bardzo, że mogłam ledwo ustać.


4. Górskie wioski na zboczu góry Dikeos
Góra Dikeos to najwyższy szczyt Kos. Na jego zboczu ulokowały się malownicze miasteczka z białymi domkami i małymi kościółkami - Zia, Asfendiou, Agios Dimitrios i Evagelistria. Pełno w nich sklepików z lokalnymi produktami spożywczymi i ręcznie robionymi wyrobami, a także tawern i restauracji. Miasteczka te, szczególnie Zia, słyną z możliwości oglądania przepięknego zachodu słońca, które kryje się za sąsiednimi wyspami Pserimos i Kalymnos. Wiele biur podróży oferuje wycieczki do Zii, połączone z kolacją w tawernie i oglądaniem zachodu słońca. My przyjechaliśmy do Zii wypożyczonym samochodem, zrobiliśmy zakupy, ponapawaliśmy się widokami i uciekliśmy zanim zjechały się autokary wycieczkowiczów.

Informacje: dojazd - wypożyczonym samochodem (rowerem nie da rady, za stromo); uwaga na oznakowania drogowe - są dość chaotyczne i mylące, koniecznie weźcie mapę; droga jest kręta i stroma, dlatego nie radzę jechać samochodem na oglądanie zachodu słońca - zjechać z góry po zmroku mogą tylko doświadczeni greccy kierowcy

Białe domki i kościółek porozrzucane na wzgórzu. W tle sąsiednie wyspy Pserimos i Kalymnos.


5. Wyspa Nissiros
Uważam, że rejs na wyspę Nissiros to obowiązkowy punkt programu w czasie pobytu na Kos. Nissiros to wulkaniczna wyspa zlokalizowana na południe od Kos. Wulkan jest nadal aktywny, co umożliwia nam poczuć żar pod stopami i zapach siarki w nozdrzach w czasie jego zwiedzania. Jest to naprawdę ekscytujące przeżycie. Wycieczka na Nissiros, niezależnie gdzie ją wykupicie, składa się ze zwiedzania Mandraki - stolicy wyspy, która jest uroczym miasteczkiem, z białymi domkami, starym Monastyrem na skale, licznymi sklepami i tawernami. Następnie zostaniecie zawiezieni w pobliże krateru wulkanu, gdzie będziecie mieli jakąś godzinę na zwiedzanie. W kraterze jest baaardzo gorąco (z nieba też leje się żar), z otworów unosi się para, zapach zgniłego jajka przesiąka powietrze  - co najmniej jak krajobraz księżycowy lub obca planeta z filmu science-fiction :) Panowie i dzieci będą zachwyceni. Ostatni etap podróży to wizyta w małym miasteczku Nikia, znajdującym się wysoko na szczycie góry, z którego rozciąga się przepiękny widok na krater wulkanu.

Informacje: koszt - 30 euro w biurze podróży Tigaki Express, wycieczka oferowana jest przez wszystkie biura podróży na wyspie i jako wycieczka fakultatywna przez biura polskie, ale stanowczo polecam Wam skorzystanie z usług lokalnego biura, gdyż sporo zaoszczędzicie, nasze biuro zapewniło nam transfer z hotelu na statek i obsługę anglojęzycznego przewodnika, wszystko było bez zarzutu; na Nissiros wypływają statki z miasteczka Kardamena na południu Kos (czas podróży to 1 godzina) oraz ze stolicy Kos (wtedy płyniecie 1,5 godziny), wycieczka jest całodzienna (nasza trwała od 8 do 18 łącznie z transferem z/ do hotelu).

Mandraka, widok z monastyru, który zwiedzaliśmy z naszym przewodnikiem


Widok na krater wulkanu z miasteczka Nikia


Ciekawe czy kręcili tu jeden z odcinków Star Treka...;)


I ostatnia wskazówka - weźcie ze sobą raczej gotówkę - na wyspie jest niewiele bankomatów, a sporo sklepów i restauracji nie honoruje płatności kartą.
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.