Robimy marokańskie kiszone cytryny!


Dzień dobry,
Dziś chciałam Was zaprosić do przygotowania ze mną marokańskich kiszonych cytryn.

Kiszone cytryny to tradycyjny składnik kuchni marokańskiej, dodawany do tażinów, jagnięciny czy sałatek. Mają niepowtarzalny smak, którego nie da się niczym zastąpić. Są składnikiem wielu smakowitych przepisów znajdujących się w moich książkach kulinarnych (np. sławnego tajine z kurczakiem, oliwkami i kiszonymi cytrynami), które dotąd pozostawały dla mnie nieosiągalne. Kiszone cytryny można kupić w niektórych sklepach z orientalną żywnością, ale po co, skoro tak łatwo można je zrobić w domu :)

Na same przygotowanie kiszonych cytryn poświęcicie jedynie 15-20 minut (nie licząc wcześniejszego moczenia owoców). Reszta odbywać będzie się sama za sprawą połączenia wody, soli i czasu... nasze cytryny będą radośnie fermentować, a po 4 tygodniach będą gotowe:)

I nie bójcie się - ja też nigdy jeszcze niczego nie kisiłam, ale jestem dobrej myśli :)

Dlaczego warto przygotować marokańskie kiszone cytryny?

  • Bo przygotowanie własnych przetworów przynosi ogromną satysfakcję. Wyobraźcie sobie jak ekscytująco będzie codziennie zaglądać do Waszych cytryn i obserwować zmiany w ich wyglądzie. I jacy będziecie dumni, gdy przygotujecie marokański tagine na bazie własnych cytryn!
  • Bo to banalnie proste i dużo tańsze niż kiszone cytryny kupione w sklepie. Wystarczy kilka ładnych cytryn (najlepiej niepryskanych), sól i słoik. 
  • Wiadomo, domowe wyroby smakują o niebo lepiej niż cokolwiek kupionego w sklepie.
  • Kiszone cytryny to nieodzowny składnik potraw kuchni marokańskiej, ich niepowtarzalnego smaku nie da się niczym zastąpić, więc jeśli chcecie poznać autentyczną marokańską kuchnię lub przywołać wspomnienia z urlopu nie macie wyjścia...
  • może dorzucicie coś jeszcze? ;)


Jak smakują kiszone cytryny?

Nigdy ich nie jadłam, więc będę posiłkować się przekazem innych osób. Ich smak opisywany jest jako: wyrazisty, złożony, niepowtarzalny, perfumowany i intensywnie cytrusowy. Do potraw wnoszą nutę słoną i kwaśną i sprawiają, że reszta składników wydaje się nieco słodsza. A najważniejsze jest to, że wielu autorów jest nimi wprost zachwycona i dodaje je prawie do wszystkiego. Ja już nie mogę się doczekać, aż ich spróbuje!

Do czego można wykorzystać kiszone cytryny?

Kiszone cytryny możemy wykorzystać we wszystkich przepisach, w których występuje sok lub skórka z cytryny - dodać do sałatkowego dressingu, dipu, kuskusu, warzywnego gulaszu, czy pieczonej ryby. Z ich pomocą możemy przygotować fantastyczne dania marokańskie i północno-afrykańskie, a nawet indyjskie.

Za 4 tygodnie, kiedy to pokaże Wam, jak wyglądają gotowe kiszone cytryny, podam Wam więcej informacji na temat ich wykorzystania w kuchni, szczególnie północno-afrykańskiej. Spodziewajcie się również kilku fantastycznych przepisów, które będę mogła wreszcie wypróbować:)

Jak przygotować kiszone cytryny?

Poniższy opis przygotowania stanowi połączenie wskazówek pochodzących z dwóch książek kulinarnych: Kulinarnych wypraw Jamiego Jamiego Olivera oraz Mediterranean Fresh Joyce Goldstein.

Wszystkie przepisy, na które się natknęłam, rekomendują wykorzystanie cytryn niewoskowanych, ekologicznych czy też niepryskanych, bo będziemy spożywać skórkę gotowych cytryn. Wiem, że w naszych realiach ciężko jest znaleźć takie cytryny, dlatego poszłam za radą Joyce Goldstein i swoje cytryny dokładnie wyszorowałam szczoteczką, a następnie namoczyłam w zimnej wodzie, aby pozbyć się szkodliwych substancji ze skórki.

Kolejna rada - szukajcie małych cytryn, gdyż łatwiej wejdą do słoika (i bardziej przypominają odmianę wykorzystywaną do kiszenia w Maroku).

Możecie przygotować dowolną ilość cytryn - ogólna zasada jest taka, aby połowę cytryn ponacinać i nafaszerować solą, a z drugiej połowy wycisnąć sok, którym zalewamy cytryny. Jeżeli soku cytrynowego będzie niewystarczająco, aby zakryć cytryny, można dopełnić słoik wrzącą wodą (albo wycisnąć więcej cytryn ;)). Najważniejsze jest to, aby cytryny były całkowicie zakryte przez zalewę.

Używamy słoików wysterylizowanych, np. według poniższego sposobu w piekarniku, lub umytych w zmywarce (czytałam, że takowe można uznać za wysterylizowane).


Kiszone cytryny - Przepis



Składniki:

  • 20 małych cytryn (najlepiej niewoskowanych)
  • 200 g gruboziarnistej soli morskiej
  • 2 laski cynamonu
  • 2 listki laurowe
  • opcjonalnie można dodać inne przyprawy, np. ziarna czarnego pieprzu
dodatkowo:
  • 2 słoiki o pojemności 1 l.

Przygotowanie:
  1. Weź 10 cytryn i dokładnie oczyść je szczoteczką. Następnie włóż do miski, zalej zimną wodą i mocz je przez kilka godzin
  2. Wysterylizuj słoiki: umyj je, osusz, następnie wstaw do piekarnika nagrzanego do 100 stopni C na 20 minut. Wyjmij z piekarnika i odstaw do ostygnięcia. Nakrętki i gumowe obręcze wysterylizuj poprzez zalanie wrzątkiem. Po sterylizacji nie dotykaj wnętrza słoika!
  3. Cytryny odsącz z wody i przy pomocy ostrego noża natnij na krzyż od góry na 3/4 głębokości cytryny  - czyli nie rozcinamy ich do końca (mają wyglądać trochę jak tulipany ;) - wystarczy zerknąć na zdjęcia, aby zorientować się o co chodzi). Wsyp po łyżce soli pomiędzy nacięcia każdej cytryny, zaciśnij ćwiartki i odstaw na bok. Z pozostałych 10 cytryn wyciśnij sok.
  4. Na dno słoików wrzuć po łyżce soli, następnie układaj w nich cytryny, dodaj po lasce cynamonu i liściu laurowym na słoik, wsyp resztę soli i wlej sok wyciśnięty z cytryn. Jeżeli słoiki nie są pełne, dopełnij je wrzącą wodą. Szczelnie zakręć i odstaw w chłodne, ciemne miejsce. 
  5. Cytryny będą gotowe za 4 tygodnie. Do tego czasu zaglądaj do nich co kilka dni i wstrząsaj, aby rozprowadzić sól. Kiszone cytryny można przechowywać przez 9-12 miesięcy, a po otwarciu słoika należy wstawić je do lodówki.
Powodzenia! Mam nadzieję, że za miesiąc skosztujecie gotowych kiszonych cytryn razem ze mną :)
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

24 komentarze:

  1. niewiarygodne-tyle soli..?? po łyżce do każdej cytryny..?? plus na dno słoika...??przecież to sama sól- sok z kiszenia do wyrzucenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wszystko w przepisie się zgadza, a wzorowałam się na wskazówkach dwojga uznanych autorów kulinarnych. Cytryny wyszły jak trzeba i co najważniejsze, nie zepsuły się. Chyba, że zależy Ci bardziej na soku z kiszenia, niż na cytrynach...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Czytałam, że sok można wykorzystać do przygotowania drinka Krwawa Mary. W Ajurwedzie sok z kiszonych cytryn traktowany jest jako domowy lek na choroby żołądka. Niestety sama nie próbowałam.

      Usuń
  3. Proponuję drobną zmianę - jeżeli najważniejsza jest skórka z cytryny to do słoika należy też wrzucić skórki z wyciśniętych cytryn - wypełnią więcej wolnych miejsc, dodałem też paprykę suszoną w płatkach - zapach tych cytryn jest wspaniały, teraz muszę spróbować coś ugotować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł, dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  4. Należy namoczyć cytryny w wodzie z dodatkiem sody spożywczej......i pozbywamy się całego syfu jakim są z psikane cytryny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podzielenie się tą radą. Ale chyba niestety nie pozbędziemy się w ten sposób wosku ze skórki? Ja ostatnio kupuję ekologiczne cytryny w Lidlu i używam ich zawsze, gdy potrzebuję skórki owocu.

      Usuń
    2. Nie dodawajcie do niczego sody. Soda w większości restauracji jest zabroniona, jest bardzo niezdrowa a była używana jako przyspieszacz gotowania albo do zabrązawiania słabej herbaty w stołówkach. Była nieodzownym składnikiem stołówek jadłodajni w PRLu, kiedy nie szanowało się gości. Ziemniaki z łyżeczką sody były miękkie po 10 minutach a nie po 20. Cytryny ekologiczne i niewoskowane są w ciągłej sprzedaży w Lidlu.

      Usuń
  5. Tworzą się, tworzą! Zakochałem się w nich w Maroko i mam nadzieję, że w końcu uda mi się dojść do podobnego smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wlasnie wróciłam z Maroko. To nie pierwsza tam podróż. Marzę o odtworzeniu smaków tajine i innych potraw. Biegnę do Lidla, co prawda teraz tydzien włoski, ale cytryny chyba są tam zawsze ;) dziękuję za przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę :) Myślę, że cytryny kupisz zawsze :)

      Usuń
  7. Ja mam wrażenie, że za nic nie uda się odtworzyć ich marokańskiego smaku, a to dlatego, że w Maroku mają inne cytryny. Te, które jadłam (kiszone), mają aromat, który pamiętam z cytronety sprzed lat. Nie trafiłam na podobne cytryny w Polsce. Co nie zmienia faktu, że należy próbować i doceniać ten fantastyczny składnik w naszym wydaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz racje. Produkty na miejscu zawsze smakują najlepiej. Ale dzięki domowym kiszonym cytrynom można choć na chwilę poczuć się jak w Maroko, a dla niektórych może to być pierwsza i jedyna podróż w te strony :)

      Usuń
  8. A propos cytrynowych smaków. Nigdy nie jadłam i nie robiłam kiszonych cytryn. Natomiast można w sklepie perskim lub afgańskim zakupić suszone, czarne cytryny i trzymać w kuchni w słoiku jak suszone grzybki :-). Używam ich do wielu potraw pochodzenia orientalnego, głównie do potraw perskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za tę ciekawostkę. Takich cytryn jeszcze nie jadłam :)

      Usuń
  9. Pierwsze podejście do przepisu i kompletny niewypał. Nastawiłam cytryny w dużym 4 l. słoju, takim na ogórki (wysterylizowany). Cytryny sięgały połowy słoja i pomimo dolewek soku cytrynowego i wrzątku część cytryn wciąż wypływała na powierzchnie, ponad poziom zalewy. Po 2 tygodniach zrobił się na wystających cytrynach biały nalot, po 3 tygodniach był to już czarny kożuch. Wymiękłam. Cytryny z kożuchem wyrzuciłam, resztę włożyłam do lodówki ale nie mam odwagi dodawać ich do potraw. Co zrobiłam źle? Czy powinnam była czymś docisnąć cytryny, czy użyć innego słoja? Czy te, które zostały nadają się do spożycia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że cytryny nie wyszły :( Ja nie jadłabym już tych cytryn, które Ci zostały. Być może są dobre, ale pewności nie ma, a z pleśnią nie ma żartów.
      Według mnie przyczyną był za duży słoik. Ja użyłam takiego jak na zdjęciu a cytryny ułożyłam w nim ciasno, dzięki temu nie wypływały ponad zalewę. Niestety jeżeli cytryny nie są zakryte zalewą to na bank się zepsują.
      Pozdrawiam ciepło i mam nadzieję, że kolejna partia wyjdzie :)

      Usuń
    2. Żeby kiszonka nie wypływała, do słoika można włożyć... słoik. Taki mały, wysterylizowany, napełniony wodą. Tak, żeby obciążał z góry i nie pozwalał na wypłynięcie ogórków/cytryn itd. Taki patent pamiętam z domu, zaraz będę testował czy da radę ;)

      Usuń
    3. Paweł, dziękuję za radę!

      Usuń
    4. Dziękuję. Nie poddaję się i nastawiam kiszonkę po raz drugi.

      Usuń
  10. Witam ... zaciekawił mnie przepis i ciekawi smak... co do wypływania ja od bardzo dawna używam pięknego otoczaka zawsze dobrze dociska a i łatwo go w zmywarce umyć wyjąć i włożyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :) Nigdy nie słyszałam o otoczaku, ale jest to na pewno bardzo przydatne urządzenie!

      Usuń
  11. Otoczak to kamień :-)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.