Moje ulubione produkty z nowego sklepu internetowego Senza.pl


W ramach kolejnego wpisu z serii "Moje kuchenne skarby" chciałam przedstawić Wam nowy sklep internetowy Senza.pl. Jeszcze w wakacje przed jego uruchomieniem otrzymałam możliwość wyboru interesujących mnie produktów z oferty sklepu i przetestowania ich w domowym zaciszu. Dziś pokażę Wam te, które przypadły mi do gustu. Opiszę również pokrótce sposób działania sklepu, bo jest nietypowy!

Nie będę Was czarować, że na co dzień robię zakupy tylko w sklepach ze zdrową żywnością, eko czy przez Internet. Jednak gdziekolwiek robię zakupy, staram się wybierać produkty dobrej jakości i przede wszystkich z dobrym, krótkim składem. Czytam etykiety, a gdy lista składników przypomina wykład z chemii, nie kupuję.

Dlatego spodobała mi się filozofia sklepu Senza.pl. Senza to słowo z języka włoskiego oznaczające "bez", które często pojawia się na opakowaniach produktów bez sztucznych dodatków. Celem sklepu jest wyszukiwanie produktów wyjątkowych, jak o nich sami mówią - wartościowych perełek, czyli z dobrym składem i wysokiej jakości, i sprzedawanie ich w bardzo atrakcyjnych cenach. Szkopuł tkwi w tym, że produkty dostępne są przed krótki okres czasu - jak każda promocja wieczna nie jest, wiec trzeba się spieszyć!

Aktualnie w sklepie trwa promocja o nazwie "Pasta i basta", w ramach której kupicie makarony, oliwę oraz dodatki do sosów 40% taniej, a także "Coś na ząb" ze zdrowymi przekąskami 25% taniej. Promocje trwać będą tydzień, a po nich wskoczą kolejne, z nowymi produktami w przystępnych cenach.

Po kliknięciu w nazwę produktu zostaniecie przeniesieni do sklepu. Wszyscy nowi klienci otrzymują od sklepu 20 zł w prezencie.


Oliwa z oliwek extra virgin Bio 750 ml


Dobrze wiece, że nie wyobrażam sobie kuchni bez oliwy, nie mogłam sobie więc odmówić wypróbowania tego produktu z oferty Senza.

Ekologiczna oliwa Alce Nero jest naprawdę przyzwoita. W kolorze zielona, w smaku zbilansowana, z nutą owocową, choć goryczka - świadectwo wysokiej zawartości polifenoli - również jest w niej wyczuwalna. Oliwa produkowana jest tylko i wyłącznie metodami mechanicznymi z ekologicznych oliwek na południu Włoch w regionie Apulia.

Co ciekawe Alce Neto to nie firma tylko stowarzyszenie skupiające wyłącznie certyfikowanych ekologicznych rolników i producentów. Jego hasłem jest najwyższa jakość i gwarancja w 100% ekologicznego pochodzenia produktów oraz niepowtarzalny smak.

Skład: oliwa z oliwek* (*certyfikowany składnik ekologiczny)

Przeczytaj: Jak wybrać dobrą oliwę z oliwek?


Makaron spaghetti pełnoziarnisty z orkiszu Bio 400 g


Ostatnio staram się jadać produkty pełnoziarniste. Z chlebem, ryżem czy kaszami nie mam problemu, ale makaron to już zupełnie inna historia. Mąka z pełnego przemiału ma specyficzny, intensywny smak, który niestety rujnuje aromat moich ulubionych dań, dlatego różne pełnoziarniste makarony dostępne w sklepach się u mnie nie sprawdzały.

Makaron pełnoziarnisty z orkiszu wybrałam z czystej ciekawości, a potem sama byłam zaskoczona, jak mi posmakował. Smak tego makaronu, choć różni się trochę od smaku makaronów z mąki pszennej durum, jest dość delikatny, zaś włoskie dania przygotowane z jego udziałem smakują jak należy. Takie orkiszowe spaghetti możecie podać na wiele sposobów - z czosnkiem i natką pietruszki, z bazyliowym pesto i zieloną fasolką, z klopsikami z tuńczyka lub z krewetkami.

Co do samego orkiszu, to jest on podgatunkiem pszenicy cenionym za swoje wartości odżywcze. Orkisz jest dobrym źródłem błonnika i składników mineralnych - w tym krzemu na wypadające jesienią włosy ;), pomaga w dolegliwościach przewodu pokarmowego i wzmacnia odporność. Myślę, że warto od czasu do czasu zamienić tradycyjny makaron na makaron orkiszowy i korzystać z jego pozytywnych właściwości.

Skład: świeżo zmielona mąka orkiszowa* (100%), woda (*certyfikowany składnik ekologiczny)


Batony raw LifeBar - z suszonymi wiśniami i kokosowy


Muszę się Wam ze wstydem przyznać, że odkąd zaszłam w ciążę, zaczęłam sobie folgować ze słodyczami. Mięsa już wtedy nie chciało mi się jeść, a do nabiału i słodyczy ciągnęło mnie tak, że byłam przekonana, iż będę miała dziewczynkę :P

Jednak, gdy mój synek przyszedł na świat, sytuacja się nie poprawiła. Dla wykończonej i wiecznie niewyspanej matki taki mały słodycz to ważna przyjemność w ciągu dnia :) W końcu na wiosnę tego roku powiedziałam stop i odstawiłam słodycze. Na początku nie było łatwo, bo trochę się uzależniłam od cukru, ale sprawdzona metoda - słodycze tylko w weekendy, pozwoliło mi poćwiczyć silną wolę i w końcu uwolnić się z nałogu.

Teraz po słodycze sięgam rzadko i starannie je dobieram. Może być to domowy wypiek, bo uważam, że zawsze będzie lepszy niż wysoko przetworzone ciastko. Zainteresowałam się także tzw. zdrowymi słodyczami bez dodatku cukru, które swoją słodycz zawdzięczają suszonym daktylom.

Batony raw firmy LifeBar znam z blogów dziewczyn zajmujących się recenzjami produktów - CandyPandas oraz Ani, co na wstępie wzbudziło moje zaufanie do marki. Batony są dla mnie wystarczająco słodkie i naprawdę pyszne. Zaskoczyła mnie konsystencja - mimo bazowania na suszonych daktylach, nie jest mazista tylko lekko się łamie.

Spróbowałam dwóch smaków batoników - kokosowego i z suszonymi wiśniami. Oba pycha, choć ten drugi to mój zdecydowany faworyt. W ofercie dostępne są także inne smaki.

Baton z suszonymi wiśniami
Skład: daktyle*, suszone wiśnie* 25%, surowe orzechy nerkowca*, migdały* (*certyfikowany składnik ekologiczny)

Baton kokosowy
Skład: daktyle*, kokos* 17%, migdały* surowe orzechy nerkowca*, olej kokosowy virgin* (*certyfikowany składnik ekologiczny)



Sok malinowy 100% Bio


Nadeszła jesień, czyli okres przeziębień, warto więc pomyśleć o sprawdzonych metodach wzmacniania odporności. Ja lubię sięgać po środki naturalne takie jak polecany jeszcze przez nasze babcie sok malinowy

Dwa lata temu, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, byłam akurat przeziębiona. Natychmiast odstawiłam wszelkie leki, a na bazarku zaopatrzyłam się w domowej roboty sok malinowy. Piłam go łyżeczką kilka razy dziennie i dodawałam do herbaty. Powiem Wam, że pomogło - wyleczyłam się z przeziębienia :)

Teraz zawsze staram się mieć sok malinowy w kuchennej szafce i sięgam po niego, gdy coś mnie zaczyna brać. Wiem, że w sezonie na maliny (który trwa nadal) mogłabym zrobić sobie taki sok sama, ale lenistwo bierze górę ;) Chętnie więc wypróbowałam sok malinowy firmy Aronia.

Ten sok to sama malinowa dobroć, bez dodatku cukru czy innych substancji słodzących (np. syropu glukozowo-fruktozowego), jest więc troszkę kwaśny w smaku, ale mamy również pewność, że do naszej herbatki nie dodajemy żadnych niepotrzebnych składników.

Skład:100% naturalny sok z owoców malin* (*certyfikowany składnik ekologiczny)


Testuję także dla mnie nowość - sok z rokitnika, podobno również cudowna rzecz, mająca wiele wspaniałych właściwości zdrowotnych. Rokitnik zawiera dużo antyoksydantów, działa na organizm odmładzająco, ale też wzmacnia odporność. Chętnie sprawdzę, jak sprawdzi się u mnie.

***
Jestem ciekawa, czy znaliście wymienione przeze mnie produkty? Jaka jest Wasza opinia na ich temat? A może Wasze kuchenne szafki wzbogaciły ostatnio jakieś fajne kulinarne nowości? Czekam na Wasze komentarze! 

Linki we wpisie są linkami afiliacyjnymi. Kupując coś za ich pomocą sprawisz, że niewielka prowizja od sprzedaży trafi również do mnie i wspomoże rozwój mojego bloga. Na blogu polecam tylko takie produkty, w które osobiście wierzę. 

***
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

11 komentarzy:

  1. Same pyszności wybrałaś - wiele z tych produktów jadłam i też mnie zachwyciły :) No i narobiłaś mi ochoty na żelki - niby za nimi nie przepadam, ale czasem jak zobaczę bez żelatyny to mnie nachodzi ochota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelki są smaczne, choć mi niestety nie odpowiada ich konsystencja. Niestety kiedyś za bardzo zakochałam się w tych z żelatyną.

      Usuń
  2. Nie miałam do czynienia z tym sklepem, dzięki Twojemu wpisowi z pewnością zapoznam się z artykułami tam dostępnymi :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię nim zaciekawiłam :)

      Usuń
  3. Ciekawe i zdrowe produkty ;) Batoniki mam w zapasach i czekaja na test ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Batoniki są pyszne, a teraz są nawet w promocji :)

      Usuń
  4. Zainteresował mnie Twój blog! Świetny post! Sama muszę zwiedzić sklep Senza w takim razie.
    Ślinka mi pociekła na samą myśl o tych pysznościach.

    Zapraszam do siebie, miło byłoby gdybyś także mnie zaobserwowała:

    http://dastiinastyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :) Dziękuję za miły komentarz. Na pewno zajrzę na Twojego bloga :)

      Usuń
  5. Super, że powstał kolejny sklep tego typu :) Mamy już wiele takich ulubionych więc musimy się i z nim zaznajomić, jednak aktualnie mamy bana na zakupy internetowe (studenckie życie rusza więc trzeba pasa zacisnąć xD). Wiadomo, że nas interesuje wszystko co zdrowe, wartościowe i najlepiej słodkie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że z wydatkami trzeba ostrożnie, ale na Senza są spore promocje, więc może akurat traficie coś fajnego w dobrej cenie :)

      Usuń
  6. Zazdroszczę tych wszystkich skarbów a najbardziej oliwy bio.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.