Lepiej późno niż wcale... czyli krótkie podsumowanie 2015 r.

Dziś chciałam Wam krótko opowiedzieć o tym, co działo się u mnie w 2015 roku i pokazać moje ulubione przepisy


Wiem, wiem - nowy rok już dawno się rozpoczął. ale uważam, że nigdy nie jest za późno na to, aby zrobić podsumowanie tego, co nas spotkało i co udało nam się osiągnąć. W moich wpisach zazwyczaj piszę o potrawach, przepisach, rzadziej o sobie. Pomyślałam, że takie podsumowanie to również bardzo dobry pretekst, aby pokazać Wam, kto stoi z kuchenną łyżką w ręku i za obiektywem aparatu :)

W styczniu zeszłego roku zrezygnowaliśmy z Mężem z jedzenia mięsa. Zaczęło się od udziału w Programie Fundacji Viva! "Zostań wege na 30 dni!", z początku traktowanego na zasadzie eksperymentu. Okazało się, że możemy żyć bez mięsa, nawet ulubionego chorizo. Tamte 30 dni otworzyło moje horyzonty na nowe produkty spożywcze i serce na los zwierząt gospodarskich. Po roku nie tęsknię do starej diety, a rodzina na dobre przyzwyczaiła się do mojego sposobu odżywania. 

2015 był dla mnie rokiem niezwykłym, ponieważ w czerwcu zostałam mamą, na świat przyszedł mój synek Tadeusz. W pierwszej połowie roku, mimo powiększającego się brzuszka, gorączkowo próbowałam robić jak najwięcej zdjęć, aby mój blog nie zamilkł, gdy synek przyjdzie na świat. Pochylanie się nad aparatem w 8 miesiącu to było wyzwanie!



Ale opłacało się, bo nasz mały Tadeusz pojawił się na świecie nieoczekiwanie, jako najpiękniejszy prezent na Dzień Dziecka :) Niestety nie udało mi się należycie zająć II edycją mojej akcji hiszpańską ¡Viva España!, a ni nic na nią ugotować. Mam nadzieję, że w tym roku już bez przeszkód będziemy poznawać hiszpańską kuchnię i stojąc przy garnkach zawołamy razem ole! :)

Jak się domyślcie, macierzyństwo wywróciło moje życie o 180 stopni. Opieka nad niemowlęciem daje dużo radości, ale jest też ogromnym wyzwaniem. Przez te pół roku nauczyłam się:
- że sen wcale nie jest mi tak do życia potrzebny, jak mi się dotąd wydawało ;)
- że są sprawy ważne i ważniejsze (tak naprawdę to większość jest zupełnie nie ważna)
- ile mam w sobie cierpliwości
- doprowadziłam moją wielozadaniowość do perfekcji
- zaczęłam bardziej doceniać wysiłek moich rodziców w wychowaniu mnie. To prawda, że nie zrozumiemy tego, dopóki sami nie zostaniemy rodzicami.

Latem udało mi się zdobyć moje pierwsze zlecenie fotograficzne, z czego jestem bardzo dumna :) Moje przepisy i zdjęcia na potrawy z owocami morza ukazały się we wrześniowym magazynie "Dbam o zdrowie". Chciałabym zająć się profesjonalnie fotografią kulinarną, dlatego mam nadzieję, że 2016 rok przyniesie więcej takich zleceń. Z tego też powodu na stronie pojawiło się moje portfolio fotograficzne


W grudniu mój blog zyskał nowe logo, a także nieco zmieniony układ. W 2016 roku planuję zmienić szablon bloga na ładniejszy i bardziej funkcjonalny i stąd mam do Was pytanie:

Czy macie jakieś uwagi dotyczące funkcjonalności bloga? Może coś jest trudno znaleźć, nie działa prawidłowo lub czegoś Wam brakuje?

Będę bardzo wdzięczna za Wasze odpowiedzi, bo chciałabym, aby się Wam mój blog dobrze czytało :)

W 2016 roku, poza wspomnianą już zmianą szablonu bloga, chciałabym publikować więcej przepisów według mojego pomysłu, choć i te ze sprawdzonych książek znajdą tu swoje miejsce.

Myślę też nad wpisami około-kulinarnymi. Co powiecie na mały wgląd do mojej szafki z przyprawami? Mam naprawdę masę przypraw, które wymagają uporządkowania. Pomyślałam, że mogę je dla Was sfotografować i opowiedzieć o najciekawszych.  

Na początku roku przygotowałam dla Was top 10 Waszych ulubionych przepisów. Tym razem chciałam Wam pokazać zestawienie moich ulubionych receptur - najsmaczniejszych i takich, które najmocniej zapadły mi w pamięć. Oto one:

Tarta z botwinką i jajkiem
Burger z bakłażana z tzatziki
Sałatka z pomarańczą i halloumi
Szakszuka z dynią makaronową
Falafele z marchewką
Sałatka z pieczonych buraków
Ful medames
Pilaw z bakłażanem i pistacjami
Marchewka z miodem i tymiankiem
Domowa sól ziołowa


***
Podoba Ci się ten wpis? Śledź moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami.
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

29 komentarzy:

  1. Fantastyczny rok! Przejście na wegetarianizm, narodziny dziecka... super! Pozdrawiam Ciebie i Twojego dzidziusia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Maks, Ciebie też pozdrawiamy :)

      Usuń
  2. Najważniejsze, żebyś w nowym roku robiła to, na co naprawdę masz ochotę. Nieważne, jak, ważne, żebyś była szczęśliwa:)
    A do przypraw chętnie zajrzę; )

    OdpowiedzUsuń
  3. ach te Twoje zdjęcia :) arcydzieła :)

    p.s. ucałowania dla Tadeusza, ma fajną mamę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny przegląd i widzę, że to był cudowny dla Ciebie rok :) Zdjęcia robisz wspaniałe, zawsze je podziwiam, więc wróżę Ci karierę w tej dziedzinie :) A Twoje przyprawy bardzo chętnie zobaczę, bardzo lubię wszelkie wpisy okołokulinarne :)
    Pozdrowienia dla synka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu za miłe słowa :) W takim razie pomyślę nad serią wpisów o przyprawach, muszę tylko się zastanowić, jaką formułę przyjąć.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale się działo! KOlejnego przynajmniej tak fantastycznego roku życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny rok! Życzę Ci dużo wspaniałych zleceń fotograficznych ;-) i moi pozdrowienia dla synka ))

    OdpowiedzUsuń
  8. I ja życzę fantastycznego 2016, abyś spełniła się tak jak sobie wymarzyłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć Zuzia, uwielbiam Twojego bloga a co w parze idzie Twoje zamiłowanie i pasję, bo to widać i czuć w każdym dodanym przez Ciebie wpisie i przepisie:) Znakomity i zachwycającym estetyką blog kulinarny, najlepszy! A ja jestem dumna, bo miałam okazję Cię poznać! Gratuluję synka i mam nadzieję, że będę miała jeszcze taki zaszczyt gościć Was w Toskanii...U mnie też 2015 przyniósł zmiany, nowy toskański zakątek z...moją własną malutką restauracją :-) Zapraszam i serdecznie pozdrawiam życząc wszystkiego co najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeju, jak mi miło! Gratuluje własnej restauracji :) Nasz toskański wyjazd wspominam do dziś, bo był wspaniały. Na pewno jeszcze tam wrócimy i mam nadzieję, że uda nam się wtedy Ciebie odwiedzić :)

      Usuń
  10. Zuziu wszystkiego dobrego w Nowym Roku i trzymam kciuki za następne sukcesy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję takiego cudownego roku!:) Oby 2016 był jeszcze bardziej owocny! Podziwiam Cię, że dajesz radę opiekując się synkiem jeszcze realizować pasję i to tak perfekcyjnie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniały rok i dwie takie cudowne wiadomości , dzidzia i wegetarianizm , trzymam kciuki za ten rok coby był nie gorszy

    OdpowiedzUsuń
  13. Tyyyyyle dobrego, że same nie wiemy, które z dań chciałybyśmy zjeść jako pierwsze xD Ale falafele zawsze chciałyśmy spróbować ;)
    Dużo zdrówka dla syneczka i spełnienia wszystkich oczekiwań na ten 2016 rok! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie przygotujcie falafele, naprawdę nie są takie trudne :) I dziękuję za życzenia :)

      Usuń
  14. Śledząc na bieżąco Twoje przepisy mogę powiedzieć tylko jedno - to był pyszny rok! Zainspirowałaś mnie do przygotowania kilku fajnych dań, a wiele ciągle czeka w kolejce na zrobienie. Życzę Ci by kolejny przyniósł mnóstwo kulinarnych i życiowych sukcesów! A co do zmian, uważam, że Twój blog jest perfekcyjnie prowadzony, więc chyba nie będę zbyt pomocny w tej kwestii. Chociaż oczywiście odświeżenie szablonu to zawsze fajna sprawa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Łukasz za tak miłe słowa :) Ja to jestem raczej krytyczna wobec siebie i uważam, że mogłabym na blogu dużo zmienić ;)

      Usuń
  15. kurczę.. uwielbiam Twój blog i tylko domyślałam się ile wkładasz w to pracy.. wiem ile czasu potrafi zająć dziecko, a szczególnie takie to malutkie.. i jak musisz uważać z dietą, jeżeli go karmisz..
    Ty mimo wszystko trwasz dalej i to ci się chwali! :)
    Oby tak dalej, trzymam za Ciebie kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na szczęście im synek jest starszy, tym się robi coraz łatwiej. Za niedługo to mi pewnie będzie przy zdjęciach pomagał ;)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.