Makaron na chandrę. Mój comfort food.

Aromatyczne spaghetti z oliwą, czosnkiem, chilli i świeżymi ziołami to moje danie-pocieszyciel. Banalnie proste w przygotowaniu, gotowe gdy tylko makaron się ugotuje. Daje mi siłę, rozgrzewa i bezbłędnie koi moje smutki. Przepisem na makaron na chandrę dzielę się z Wami specjalnie z okazji Światowego Dnia Makaronu.

spaghetti z czosnkiem, chilli i ziołami

Każdy z nas ma taki produkt lub potrawę, po który sięga, gdy jest mu smutno lub źle się czuje. Dla wielu osób (szczególnie damskiej części społeczeństwa) będzie to czekolada. Często właściwości poprawiające nastrój przypisujemy rosołowi czy makaronowi z serem. Dla mnie takim daniem-pocieszycielem jest spaghetti z oliwą, czosnkiem, chilli i dużą ilością świeżych ziół. To taka moja wersja aglio, olio e peperoncino, którą dawno temu zmodyfikowałam pod swoje gusta.

Gorąca, parująca miska makaronu ma dla mnie magiczną moc, daje mi siłę i rozgrzewa. Nie z czekolady, a właśnie z makaronu produkują się moje endorfiny. Gdy jest mi źle, instynktownie kieruję się do kuchni i wyciągam z szafki opakowanie spaghetti.

Tak, to właśnie spaghetti jest według mnie najpyszniejszym makaronem. Włosi wierzą, że w zależności od kształtu, makaron ma różny smak i różnie łączy się z sosami. Ja się w pełni z nimi zgadzam, bo spaghetti smakuje mi jak żaden inny makaron.

spaghetti z czosnkiem, chilli i ziołami

Do spaghetti dodaję moje ulubione składniki, którym przecież mój blog nie bez powodu zawdzięcza swoją nazwę. Wyrazisty aromat czosnku, pikanteria chilli i odrobina soli morskiej przełamane świeżymi ziołami i parmezanem przeobrażają z pozoru nijaki makaron w danie najlepsze pod słońcem!

Ponieważ potrzeba zjedzenia mojego makaronu na chandrę pojawia się nagle, nie mam czasu na zakupy i robię go z tego, co akurat ma w lodówce i szafkach kuchennych. Świeżą papryczkę chilli wymieniam na suszone płatki lub peperoncino. Dodaję takie zioła, które akurat rosną na moim parapecie. Najbardziej lubię połączenie natki pietruszki, mięty i bazylii, ale równie często ograniczam się do samej natki. To nie ma znaczenia, efekt pocieszenia jest zawsze bezbłędnie osiągnięty.

spaghetti z czosnkiem, chilli i ziołami

Przepis jest banalnie prosty, a danie gotowe, gdy tylko makaron się ugotuje. Bo gdy mam zły humor nie mam zamiaru długo czekać, ani zbytnio się wysilać. Gdy spaghetti się gotuje, siekam czosnek, chilli i zioła. Odcedzony makaron wrzucam z powrotem do garnka i mieszam z pozostałymi składnikami. I muszę się Wam przyznać, że również często wyjadam go prosto z garnka. Biorę widelec i garnuszek z przygotowanym daniem, siadam przed telewizorem i zajadam. Oczywiście, gdy nikt nie patrzy ;)

Moje spaghetti również bardzo zasmakowało mojemu Mężowi, więc czasem przygotowuje je na obiad w większej ilości. Ale poniżej podzieliłam się przepisem na porcję, którą robię sama dla siebie. 

A jaki jest Wasz produkt lub potrawa - pocieszyciel? Napiszcie w komentarzach!

spaghetti z czosnkiem, chilli i ziołami

Mój makaron na chandrę. Spaghetti z czosnkiem chilli i ziołami


Składniki (na 1 porcję):
  • 100 g spaghetti
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka płatków chilli/1-2 papryczki peperoncino/1 /2 świeżej papryczki chilli lub do smaku
  • 2 garści świeżych ziół, np. natki pietruszki, bazylii oraz mięty
  • 2 łyżki oliwy
  • sól
  • 3-4 łyżki świeżo startego parmezanu
Przygotowanie:
  1. Zagotuj wodę w garnku, posól, wrzuć do niej spaghetti i gotuj, aż będzie al dente (ok. 10 min).
  2. W tym czasie posiekaj drobno czosnek oraz świeże zioła. Ja układam sobie wszystko na desce i siekam ostrym nożem lub mezzaluną. Jeżeli używam świeżej chilli, również ją dorzucam i siekam razem z czosnkiem i ziołami. Papryczki peperoncino jedynie rozkruszam w palcach i dodaję do pozostałych składników.
  3. Gdy makaron się ugotuje, odcedź go i wrzuć z powrotem do garnka. Polej oliwą i wymieszaj. Dodaj posiekany czosnek, zioła oraz chilli (jeżeli używasz płatków chilli, teraz dosyp je do makaronu). Lekko posól, dodaj świeżo starty parmezan. Wymieszaj i zajadaj oraz razu, nawet prosto z garnka! Smacznego :) 

Przepis na makaron na chandrę dodaję do akcji Shinju "Światowy Dzień Makaronu 2015". Razem ze mną i Shinju danie makaronowe opublikowała również Emilia,  Mirabelka oraz Lejdi.


Światowy Dzień Makaronu 2015

***
Podoba Ci się ten wpis? Śledź moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami.
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

12 komentarzy:

  1. Przepyszne danie na pocieszenie - smak tkwi w prostocie ;)
    Ja nie mam takiego dania pocieszyciela, ale zawsze najbardziej się cieszę na myśl o jaglance, więc chyba mogę uznać, że to ona ma takie właściwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie takim daniem na chandrę jest banalne spaghetti w sosie pomidorowym. Proste, dość szybkie, pyszne :) Dziękuję za udział w akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Makaron wygląda pysznie! Lubię taki :)
    Uśmiecham się zawsze wtedy gdy jem jajka na miękko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem tradycjonalistką i na gorsze dni pomaga mi czekolada, najlepiej z ciasteczkami oreo;D
    Makaron pyszny, uwielbiam takie proste, ale zarazem cudowne rozwiązania, a taki makaron jest w sumie często, bo jest bardzo szybki w zrobieniu i nie wymaga wielu składników:)

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym daniu najbardziej lubie to, ze robi sie je bardzo szybko a wyrazisty smak rzeczywiscie pozwala zapomniec o smutkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. boooźku, ale danie! <3 wiem, że trafiłabyś w moje gusta.. <3 cudeńko!
    A na gorsze dni? Po prostu masło orzechowe, haha :D a z takich bardziej wyszukanych? Ciasto francuskie z warzywami i serem pleśniowym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla nas pocieszyciel występuje pod postacią deseru zdecydowanie :D A jaki to zależy od natężenia depresyjnego xD
    Makaron zawsze dobry i my ten dzień uczciłyśmy kukurydzianym... oczywiście na słodko z dynią :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Pełna zgoda. Danie na chandrę ma byc proste, pachnące i ciepłe. I szybkie, bo czasem nie da sie czekać dłużej. Oby jednak dni z chandrą było jak najmniej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach te jesienne smutki...
    Szczęśliwie każdy z nas ma w zanadrzu takie pyszne dania!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pyszny lek na smutki :) u nas kiedyś to było cos słodkiego, teraz raczej stronimy od cukru, ale jak już nas dopadnie to robimy crumble ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. No cóż, muszę Ci się przyznać. Kiedyś, gdy byłam jeszcze młoda i głupia, szukałam czegoś co pomoże mi na chandrę. I znalazłam. Mówiłam, że to były głupie czasy? W mojej kuchni zawsze musiała być śmietana, makaron i... cztery sery Knorra. Tak, wiem, profanacja i w ogóle leżenie krzyżem tylko pomoże. Jednak od kiedy zaczęłam jeść świadomie i produkować własne sosy do makaronu - tak, wszelkie pasty są moim sposobem na chandrę. Nawet jak zjadałam porcję o 23 to miałam mniejsze wyrzuty sumienia niż po czekoladzie. :D

    Podsumowując - właśnie mam przed nosem makaron ze szpinakiem, czosnkiem, oliwą, bazylią oraz... awokado. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczynałam od fiksów (tak robiłam moje pierwsze bolognese), ale gdy zainteresowałam się gotowaniem, od razu z nich zrezygnowałam. Wow, ale z awokado makaronu nie jadłam jeszcze :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.