Hiszpania od kuchni - wywiad z Asią z bloga Smak Hiszpanii

Gazpacho z czereśniami, przepis Asi nagrodzony w mojej akcji "¡Viva España!" - klik

Dzień dobry,
Jedną z zalet blogowania jest możliwość nawiązywania przyjaźni ze wspaniałymi osobami, często z bardzo daleka. Kilka miesięcy temu, dzięki prowadzonej przeze mnie akcji "¡Viva España!" trafiłam na bloga Smak Hiszpanii, który zachwycił mnie pięknymi zdjęciami oraz przyciągnął perspektywą bliższego poznania hiszpańskiej kuchni. Choć z natury jestem nieśmiała, zdecydowałam się napisać do jego autorki, Asi i tak po dzień dzisiejszy toczą się nasze rozmowy o fotografii kulinarnej (obie mamy hopla na jej punkcie) i przepisach z Półwyspu Iberyjskiego.

Asia od ponad 10 lat mieszka w Hiszpanii, obecnie we wspaniałej Barcelonie. W tym czasie miała okazję poznać bliżej Hiszpanów, ich zwyczaje oraz kuchnię. Dlatego poprosiłam ją, aby opowiedziała nam o nich na łamach mojego bloga w tym oto ekskluzywnym wywiadzie ;) Dowiecie się z niego m.in. co Asię zaskoczyło w hiszpańskiej kuchni, jaka jest jej ulubiona hiszpańska potrawa oraz jakie miejsca warto odwiedzić w Barcelonie.

Zapraszam!

P.s. Wszystkie zdjęcia z tego wpisu są autorstwa Asi i pochodzą z jej bloga. Pod zdjęciami znajdziecie linki do przepisów. Bloga Asi znajdziecie pod adresem: smakhiszpanii.blogspot.com.


Z: W Hiszpanii mieszkasz już 10 lat. Jak to się stało, że tam wyjechałaś?

A: Wyjechałam do Hiszpanii zaraz po skończeniu studiów, czyli już ponad 10 lat temu. Początkowo miał to być wyjazd na kilka miesięcy, żeby nauczyć się języka, potem miałam w planach wybrać się do Anglii w poszukiwaniu pracy…Zresztą byłam tam w międzyczasie w sumie przez prawie rok, ale gdy w maju 2006 roku ówczesny premier Hiszpanii Zapatero pozwolił nam Polakom pracować w Hiszpanii, zjawiłam się tam od razu, już 2 maja byłam na Teneryfie:).

Z: Powiedz mi, gdy zamieszkałaś w Hiszpanii, co zaskoczyło Ciebie w lokalnej kuchni?

A: Zaskoczyło mnie bardzo wiele rzeczy, biorąc pod uwagę fakt, że o hiszpańskiej kuchni nie wiedziałam zbyt wiele. Miałam to szczęście, że na początku mieszkałam i pracowałam w małym andaluzyjskim hotelu, należącym do pewnej andaluzyjskiej rodziny. Miałam nieograniczony dostęp do wszystkich produktów i gotowych potraw, które tam przygotowywano…i chyba najbardziej zaskoczyły mnie tzw. potajes y platos de cuchara, czyli coś w rodzaju gęstych zup czy gulaszy mięsnych lub rybnych, z warzywami i często z roślinami strączkowymi. Nie miałam pojęcia o istnieniu tego typu dań w hiszpańskiej kuchni i to właśnie one bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły.

Gulasz z makrelą, przepis na blogu Asi-klik
Z: A co zaskoczyło Ciebie w samych Hiszpanach?

A: Pierwszy raz zetknęłam się z Hiszpanami jeszcze w czasie studiów, podczas wakacyjnej pracy w Anglii. Zaskoczyła mnie w nich ogromna otwartość, optymizm i zamiłowanie do dobrego jedzenia. To chyba dzięki nim podjęłam późniejszą decyzję o wyjeździe do Hiszpanii…

Z: Myślisz, że Polacy znają kuchnię hiszpańską?

A: Myślę, że Polacy (tak jak ja na początku) wiedzą o istnieniu typowych tapas, paelli, kiełbasy chorizo i może jeszcze kilku innych dań czy produktów, ale nie mają pojęcia o wspomnianych powyżej platos de cuchara, o wielu różnorodnych daniach na bazie ryżu (bo potrawa z ryżem to nie zawsze paella), o tym, że oprócz churros w Hiszpanii bardzo popularne są też marcepany i croissanty oraz o tym, że rzadko, który Hiszpan pije sangrię.

Z: Za co lubisz hiszpańską kuchnię?

A: Za różnorodność. Za to, że tak wiele w niej warzyw, owoców i roślin strączkowych oraz ryb i owoców morza. 

Z: A jaka jest Twoja ulubiona hiszpańska potrawa?

A: Zimą bardzo lubię potaje de lentejas, czyli taką gęstą zupę z soczewicą, chorizo (nie zawsze) i warzywami… i małże gotowane na parze, bez żadnych dodatków.

Potaje de lentejas, przepis na blogu Asi-klik
Z: Tęsknisz czasem za polską kuchnią?

A: Powiedziałabym nawet, że często, dlatego w moich codziennych posiłkach prawie zawsze znajduje się jakiś polski akcent: kopytka, marchewka z groszkiem, kiszona kapusta, pierogi, buraki, itd. Muszę przyznać, że na początku miałam problem z kupieniem kiszonej kapusty czy świeżych buraków, ale w końcu je znalazłam i choć nie smakują one tak jak te polskie w zupełności zaspokajają moje polskie zachcianki.

Z: Jakim miastem jest według Ciebie Barcelona?

A: To na pewno miasto wielokulturowe, przyjazne dla pieszych, otwarte, ze znakomitą i różnorodną ofertą gastronomiczną na każdą kieszeń. Jest to także miasto z niezliczoną ofertą kulturalną (wystawy, koncerty, festiwale, muzea, uliczni artyści itd.), z bardzo dużą ilością słonecznych dni, niezbyt gorącym latem i w miarę łagodną zimą.

Z: Wyobraź sobie, że przyjeżdżam do Ciebie na 3 dni. Do jakich miejsc w Barcelonie byś mnie zabrała?

A: Na pewno odwiedziłybyśmy barcelońskie targi, nie tylko wszystkim znany La Boquería, ale również te na których zaopatrują się głównie mieszkańcy tego miasta: Mercat de Sant Antoni, Mercat del Ninot czy Mercat de l’Abaceria. Mogłybyśmy zorganizować piknik w parku Ciutadella, na górze Montjuïc lub na plaży. Poza tym, powinnaś przygotować się na bardzo długie chodzenie po mieście - nogi to według mnie najlepszy środek transportu w Barcelonie. Ja uwielbiam takie miejskie spacery, więc na pewno zwiedziłybyśmy w ten sposób niejedną z mniej odwiedzanych przez turystów dzielnic tego miasta: Raval, Gracia czy Sarriá - Sant Gervasi

Ryż z ośmiornicą, bobem i karczochami, przepis na blogu Asi - klik
Z: A gdzie byśmy zjadły?

A: To zależy na co miałabyś ochotę:)…Jeśli na typowe tapasy to pewnie zabrałabym Cię do Cervecería Catalana, która mimo ogromnej popularności wśród turystów odwiedzana jest także przez miejscowych, bo mimo tak wielkiej popularności wciąż serwują tam bardzo smaczne przekąski. Na owoce morza zabrałabym Cię do La Paradeta, na paellę do Kaiku, na ośmiornicę po galicyjsku do Pulpería A Gudiña, a na śniadanie i kawę do La Cometa. Wieczorem pewnie zabrałabym Cię na tapas i vermut na bardzo modną ostatnio ulicę Parlament w dzielnicy Sant Antoni (w której zresztą mieszkam już od ponad 9 lat) i ulicę Blai w Poble Sec.

Z: Gotowałaś kiedyś polskie potrawy swoim hiszpańskim znajomym? Smakowały im?

A: Często gotuję polskie potrawy w domu. Rubenowi smakuje praktycznie wszystko: uwielbia pierogi, barszcz, żurek, ogórkową (i wiele innych polskich zup), poza tym kluski, roladki wołowe, itd. Smakował mu nawet bigos. Dla znajomych i hiszpańskiej rodziny najczęściej przygotowuję ciasta…hitem ostatnich Świąt był serniko-brownies z malinami:)

Z: Skąd czerpiesz inspiracje do wymyślania przepisów na swojego bloga?

A: Przeglądam wiele hiszpańskich blogów i to właśnie z nich czerpię większość inspiracji. Poza tym podglądam hiszpańskie potrawy u znajomych i rodziny, w programach telewizyjnych i w hiszpańskich książkach kulinarnych.

Asiu, bardzo dziękuję Ci za udzielenie wywiadu!

***
Podoba Ci się ten wpis? Śledź moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami.
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

15 komentarzy:

  1. cudowne zdjęcia (tutaj czuje zapach potraw!), genialny wywiad!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcale nie dziwimy się, że te wszystkie wymienione polskie potrawy smakują znajomym :D
    Pierogi, żurek i bigos to nasza duma narodowa :P
    Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, tych potraw po prostu nie da się nie lubić:).

      Usuń
  3. Fantastyczny blog. Nie znalam go wczesniej, ale juz nadrabiam i od godziny czytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo i pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Wow, wspaniałe zdjęcia, ten klimat ahh ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszymy się, że dzięki Twojemu wywiadowi odkryliśmy bloga Asi :) Piękne zdjęcia i inspirujące przepisy. Pozdrawiamy Was obie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja cieszę się, że dzięki Zuzi trafiliście na mojego bloga:). Dziękuję za miłe słowa i też gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Wspaniała znajomość i ciekawa rozmowa!
    Od kilku lat regularnie wyjeżdżamy do Hiszpanii, żeby poznać jej wspaniałe smaki.
    Asia ma rację, że znamy tylko sztandarowe potrawy, reszta jest nieznana.
    Ale moje miasta to Sevilla, Malaga, Almeria, Valencia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam też północ Hiszpanii. Tam też jest bardzo smacznie:)

      Usuń
  7. Wspaniałe zdjęcia! nie mogę się napatrzeć <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak jak piszesz, te geste zupy, gulasze są najlepsze. W Poznaniu mamy fajną knajpkę z Hiszpańskim jedzeniem :) Dosłownie niektóre dania wyglądają identycznie jak te tutaj Twoje :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.