Olej rzepakowy. Czy może zastąpić oliwę z oliwek w diecie śródziemnomorskiej ?

olej rzepakowy oliwa z oliwek

Dzień dobry,
W poprzednim wpisie na temat diety śródziemnomorskiej zastanawialiśmy się, jak możemy ją zaadaptować do polskich realiów, szczególnie w okresie zimy. Pozostała jeszcze jedna ważna kwestia do rozważenia, którą z racji wiążących się z nią kontrowersji, postanowiłam ująć w osobnym wpisie. Czy, jak przekonuje nas wielu polskich specjalistów, możemy w diecie śródziemnomorskiej zastąpić oliwę tańszym i łatwiej dostępnym w Polsce olejem rzepakowym, nazywanym "oliwą lub złotem północy"? Temat nie jest czarno-biały i przyznam, bardzo mnie wciągnął! Postaram się Wam przedstawić argumenty zarówno zwolenników, jak i przeciwników oleju rzepakowego, zapraszam!

Nawet lepszy od oliwy


Wielu polskich specjalistów zaleca zastąpienie oliwy olejem rzepakowym. Argumentują to zbliżonym, a nawet lepszym składem kwasów tłuszczowych. Olej rzepakowy zawiera podobną ilość działających przeciwmiażdżycowo jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, 2 razy mniej kwasów tłuszczowych nasyconych, jest również bogatym źródłem deficytowych kwasów omega-3 oraz prowitaminy A i witaminy E. Do tego jest tańszy i łatwiej dostępny od oliwy.

Źródło: http://pokochajolejrzepakowy.pl/

Jednak entuzjaści oleju rzepakowego często zapominają wspomnieć o ważnym czynniku decydującym, czy produkt kupowany przez nas w sklepie zachował te cenne właściwości - metodzie produkcji. Ma ona tak samo duże znaczenie, jak przy wyborze oliwy z oliwek. Podobnie jak z oliwą z oliwek extra vergine - interesować nas powinien olej rzepakowy z pierwszego tłoczenia na zimno, nierafinowany, którego produkcja jest kosztowna, mało wydajna i odbywa się w małych tłoczniach.

"Natura nie produkuje złych tłuszczy, fabryki tak"*


Większość dostępnego w Polsce oleju rzepakowego produkowana jest metodami przemysłowymi, obejmującymi tłoczenie na ciepło, ekstrakcję heksanem i rafinację. Producenci uzyskują więcej oleju z surowca, kosztem poddania ziaren działaniu wysokiej temperatury i substancji chemicznych. Procesy te powodują zmianę jego składu chemicznego. Z oleju usuwane są różne zanieczyszczenia, wolne kwasy tłuszczowe i substancje odpowiedzialne za jego smak i barwę, lecz przy okazji olej zostaje pozbawiony części antyutleniaczy (wit. E i beta-karotenu) i składników mineralnych, a nienasycone kwasy tłuszczowe (w tym omega-3) przekształcają się w syntetyczne kwasy tłuszczowe trans (podobny proces ma miejsce, gdy podgrzejemy nieodpowiedni rodzaj oleju tłoczonego na zimno do wysokiej temperatury).

Oczywiście część fachowców twierdzi, że rafinacja jest procesem korzystnym i nie powoduje zmian we właściwościach kwasach tłuszczowych. Mi jednak trochę trudno w to uwierzyć. Części składowe procesu rafinacji (czyli odszlamianie, odkwaszanie, bielenie, odwadnianie) nie brzmią apetycznie, podobnie jak olej, który może stać latami w plastikowej przezroczystej butelce.

 * “Nature doesn’t make bad fats, factories do!” – Dr. Cate Shanahan

Czytajmy etykiety


Jeżeli zdecydujecie się na olej rzepakowy, szczegółowo czytajcie etykiety. Informacje typu "z pierwszego tłoczenia", "filtrowany na zimno" na przezroczystej butelce z plastiku to sztuczki producentów próbujących zamydlić nam oczy. Oleje rzepakowe tłoczone na zimno sprzedawane są w butelkach z ciemnego szkła, gdyż są tak samo wrażliwe na czynniki zewnętrze (światło, temperatura), jak oliwa extra vergine. Oleje rzepakowe tłoczone na zimno od małych producentów kosztują średnio 13-20 zł za pół litra (np. BIOOIL, z góry Św. Wawrzyńca), W Lidlu sprzedają taki za 6 zł, a ponieważ miałam do niego łatwy dostęp, zdecydowałam się na zakup i przetestowanie. Miał trochę ciemniejszą barwę od oleju rafinowanego, a jego smak skojarzył mi się z nasionami słonecznika.

olej rzepakowy z pierwszego tłoczenia na zimno

Co na to przeciwnicy?


Przeciwnicy zastąpienia oliwy olejem rzepakowym argumentują, że olej rzepakowy zaczął być masowo spożywany dopiero w latach 60 XX w., kiedy to wynaleziono jego odmianę ulepszoną (tzw. rzepak "00" bezerukowy i niskoglukozynolanowy), podczas gdy tradycja spożywania oliwy w regionie śródziemnomorskim ma tysiące lat historii. Mieszkańcy Grecji i Włoch, na których diecie oparto założenia diety śródziemnomorskiej, używali przecież oliwy, zaś zalecenia zastąpienia jej olejem rzepakowym opierają się jedynie na analogii w składzie tych dwóch tłuszczów, a nie na faktycznie przeprowadzonych badaniach.

Ponadto zdrowotne działanie oliwy nie opiera się jedynie na jej składzie kwasów tłuszczowych. Oliwa zawiera wiele korzystnych polifenoli chroniących przed chorobami serca i nowotworami, które w oleju rzepakowym nie występują (oczywiście po kiepskiej jakości oliwie nie możemy spodziewać się pozytywnych efektów). Tak naprawdę, czy zastępując oliwę olejem rzepakowym nie pozbawimy się jakichś zdrowotnych właściwości po prostu nie wiemy, sprawdzenie tego wymagałoby przeprowadzenia wieloletnich badań.

A co ja wybieram? 


Smak oliwy wyjątkowo mi odpowiada i jej codzienne używanie w kuchni sprawia mi przyjemność. Z tego prostego powodu raczej nie przerzucę się na olej rzepakowy.

Do smaku oleju rzepakowego tłoczonego na zimno musiałabym się przyzwyczaić. Myślę, że pasuje on w daniach, którym chcemy dodać orzechowej nuty. Gdy mam zamiar usmażyć coś w głębokim tłuszczu lub potrzebuję oleju o neutralnym smaku, sięgam po olej rzepakowy rafinowany, ale nie z racji jego cennych właściwości, lecz wysokiego punktu dymienia.

Ale jeżeli komuś nie odpowiada smak oliwy to może spróbować zamienić go na olej rzepakowy. Choć za olejami rzepakowymi z małych tłoczni trzeba się tak naprawdę nachodzić tak samo jak za dobrą oliwą extra vergine. Łatwo dostępny i tani jest jedynie ten z Lidla, choć zastanawiam się również, co to za czary pozwalają sprzedawać Lidlowi olej za taką cenę :)

A Wy co byście wybrali?

Źródła:
- Dieta śródziemnomorska w profilaktyce i leczeniu chorób układu krążenia i cukrzycy typu 2. Wiktor B. Szostak, Aleksandra Cichocka, Wydawnictwo Medyk
http://nowadebata.pl/
http://www.wysokieobcasy.pl/
http://www.minrol.gov.pl/
http://pokochajolejrzepakowy.pl/
http://authoritynutrition.com/
http://annals.org/

Dla ciekawskich:
schematy produkcji oleju rzepakowego na zimno oraz w dużym zakładzie produkcyjnym
zawartość polifenoli w oliwie i oleju rzepakowym

***
Podoba Ci się ten wpis? Śledź moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami.
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

19 komentarzy:

  1. Moja droga, to bardzo ważny temat. O akcji „pokochaj olej rzepakowy” mogłabym wiele pisać ile tam manipulacji. Przygotowałam sobie nawet sporo tekstu do opublikowania ale jakoś się nie zebrałam...
    Co do oleju rzepakowego tłoczonego na zimno to próbowałam różnych producentów i różnica w smaku była dość duża. W ten sposób znalazłam mojego ulubionego wytwórcę wiem, jaką prasą tłoczy, skąd ma nasiona bo to bardzo ważne. Kupuję u niego także inne polskie oleje tłoczone na zimno np olej z bardzo starej rośliny jaką jest lnianka (rydz, rydzyk"), która została wyparta przez rzepak. Oliwy też oczywiście używam, wszystko zależy do czego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mątewko, a u jakiego producenta kupujesz oleje tłoczone na zimno? Chętnie się zainteresuję.
      Ja mam na razie butelkę tego z Lidla do zjedzenia, chętnie porównałabym go z olejem z małej tłoczni.

      Usuń
    2. Semco, znajdziesz ich w sieci, są filmiki z ich tłoczni, byli np. w programie "Wiem co jem", tłoczą starą prasą hydrauliczną, rozmawiałam z właścicielami nie raz na różnych targach i festynach oni mają zakontraktowane kontrolowane uprawy i wiem, że są pasjonatami. Wcześniej kupowałam olej tłoczony na zimno ale od osoby, która, jak się potem dowiedziałam, skupuje nasiona od kogo popadnie i tłoczy nowoczesnymi prasami ślimakowymi, które może nie są złe ale olej był zdecydowanie mniej smaczny.

      Usuń
    3. aha rzepakowy 250ml kupuję za 7,8 czyli wiadomo tani nie jest

      Usuń
    4. Mątewko, dziękuję za informację! Sprawdzę sobie te firmę :)

      Usuń
  2. Taki olej na zimno wiadomo, że jest bardzo wskazany, pomaga wchłaniać się witaminą itd. ale my bardzo nie lubimy tłustej konsystencji oleju. Używamy go wszędzie tam gdzie nie wyczuwa się tego efektu :) Bardzo ciekawy i przydatny wpis, nas uczyli, że olej rzepakowy jest najlepszy i kropka ale trzeba wiedzieć, że tego typu akcje są często zakłamane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że uznałyście wpis za ciekawy. Mnie temat bardzo wciągnął.

      Usuń
  3. Tak, rzepakowy tłoczony na zimno lub olej rydzowy.
    To wybieram z polskich olejów.
    Natomiast jeżeli chodzi o oliwę, to jak wiadomo, że najbardziej fałszowana jest włoska.
    I robią to sami Włosi.
    Wiele z tych oliw oczywiście jest produkowana przemysłowo.
    Trzeba wiedzieć z jakiego źródła kupować.
    Najlepiej samemu na miejscu od małych producentów, którzy produkują oliwę w ilościach nieprzemysłowych.
    Ja kupuję oliwę włoską tylko organiczną z Sycylii.Byłam na miejscu i wiem jak ją robią.
    Hiszpańską, portugalską i grecką też z poznanych źródeł.
    Niestety nie jest to tani zakup.
    Z powodu ceny większość kupuje własnie oleje i oliwy przemysłowe.
    I tego nie zmieni żadna świadomość, bo cena jest bardzo ważna.
    W tym roku dobre oliwy będą jeszcze droższe, ponieważ oliwki w ubiegłym roku nie obrodziły, a niedawno na Sycylii spadł śnieg.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Amber za komentarz.
      Dobra oliwa niestety jest droga, ale uważam, że jest to uzasadnione sposobem produkcji. W tym roku odwiedziłam tłocznię oliwy w Toskanii i miałam okazję zapoznać się z tym procesem - to ręczne zbieranie i tłoczenie w niskiej temperaturze, które jest przecież mało wydajne, do wytłoczyn idzie chyba z 95% oliwki - to musi kosztować.
      Mi akurat na wysokiej jakości jedzenie pieniędzy nie żal, wolę wydać na to, niż na leki :) Ale niestety większość Polaków patrzy tylko na cenę i to się tyczy wszystkiego, np. mięsa.
      A u jakiego producenta kupujesz oliwę na Sycylii?
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy wpis ;) Ja używam zarówno oleju rzepakowego jak i oliwy z oliwek, w zależności do czego aktualnie jest mi potrzebny tłuszcz. Jak coś smażę, zawsze dodaję rzepakowy, ale do jedzenia na zimno, np. w sałatkach zdecydowanie wolę oliwę :) A rzepakowy tłoczony na zimno także mi smakuje i fajnie mi się komponuje z ziemniakami (choć do nich lepiej pasuje mi oliwa lub olej z orzechów wsłoskich;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu za komentarz :) Ja w olejem rzepakowym tłoczonym na zimno muszę poeksperymentować i sprawdzić z czym mi zasmakuje. A smak oliwy po prostu uwielbiam - wystarczy mi na kawałku chlebka i jest niebo w gębie :)

      Usuń
    2. Z oliwą mam tak samo i także bardzo ją lubię na chlebie :) I czasem polewam nią gotowane warzywa, ale do tego pasuje mi także olej rzepakowy tłoczony na zimno, lniany czy z orzechów włoskich, w sumie to każdy jaki aktualnie posiadam :P

      Usuń
    3. Póki co mój Mąż przetestował olej rzepakowy tłoczony na zimno z kapustą kiszoną :) A jutro mam zamiar dodać go do sałatki z soczewicą i orzechami :)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy post !! Sama musze wybrac sie na zakupy w poszukiwaniu oleju nierafinowaneg. Moja dietetym podpowiedziala mi ze olen rzepakosy jest dla nas zdrowszy niz oliwa - trzeba tylko wybrac wlasciwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :)
      Ja co do wyższości oleju rzepakowego nad oliwą nadal mam mieszane uczucia. I z uwagi na brak polifenoli, ale też na krótką tradycję jego stosowania i brak długotrwałych badań. Myślę, że będę zgłębiać temat nadal. Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Ja mam jeszcze dość duże uprzedzenia do oleju rzepakowego z czasów kryzysu w PRL (przełom lat 70 i 80-tych). Były taki okres, że nie było żadnego innego oleju w sprzedaży, a o oliwach w polskim sklepie to chyba się nikomu wtedy nie śniło. Tamten olej rzepakowy po prostu śmierdział i pamiętam jakim rarytasem było zdobycie pojawiającego się oleju słonecznikowego. O poznawaniu składu, porównywaniu technologii zwykły klient nawet by nie pomyślał - tak był zmęczony poszukiwaniem i zdobywaniem towarów w sklepach, na których nie było żadnych szczegółowych, podkreślam "żadnych" informacji o składzie.
    Ten rzepakowy obecnie dostępny jest o wiele lepszej jakości - patrząc na kolor i brak odrzucającego smrodu.

    A co oliwy też znalazłam takie informacje, że najlepsza jest z Hiszpanii i że Włosi sami fałszują.
    Ale w tym przypadku ja po prostu już nikomu nie wierzę, bo kto nam zaręczy, że nie jest to celowa akcja propagandowa w ramach walki konkurencyjnej?

    I efekt jest taki, że patrzę podejrzliwie na każdy produkt. To jedno z takich doświadczeń życiowych.
    Ale dobrze, że interesujemy się tym i poruszyłaś ten temat.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te fałszerstwa są straszne. Myślę, że Włosi strasznie sobie szkodą fałszując oliwę, bo ludzie tracą do nich i do oliwy zaufanie.

      A co do oleju, to olej rzepakowy w wersji bezerukowej to w sumie kwestia ostatnich 40 lat i to na świecie, być może ten, który pamiętasz ze sklepów, to jeszcze ta śmierdząca i trująca wersja, która nie cieszyła się uznaniem. Pewnie dlatego obecnie producenci oleju tak bardzo starają się zmienić naszą opinię na jego temat.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. To trochę jak dyskusja o wyższości świąt Bożego Narodzenie nad Wielkanocnymi :-)
    Ja nie mam zamiaru zastępować jakiegoś oleju innym. Spożywam te, które mi smakują i nie zastanawiam się czy jakiś z jakiegoś zdrowotnego powodu ma być lepszy czy gorszy. Smakuje mi oliwa z oliwek, szczególnie hiszpańska, chociaż włoską też nie wzgardzę. Te używam na zimno, podobnie jak olej lniany, rydzowy, z pestek dyni czy orzechów.
    Do smażenia używam oliwy z wytłoczyn, rafinowanego rzepakowego, a najlepiej ryżowego. W sumie to jakby się tak zastanowić to chyba tylko słonecznikowego i z pestek winogron nie używam na codzień. Rzepakowy z Lidla próbowałem i jest smaczny, chociaż brak mu charakteru, który ma oliwa.

    W sumie to bardziej interesowałoby mnie czy na olejach tłoczonych na zimno można smażyć. Bo zdania są jak zawsze podzielone, a większość kulinarnych celebrytów leje oliwę extra virgin na patelnię i się niczym nie przejmuje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bartku, mam w planach post o smażeniu na oliwie :) Będzie niedługo, tylko zbiorę do niego materiały.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.