Boże Narodzenie w Prowansji i przepis na zupę czosnkową

prowansalska zupa czosnkowa

Dzień dobry,
Taki banał przyszedł mi do głowy - kochamy tradycję za jej niezmienność. Współcześnie trochę zapomnieliśmy o religijnym wymiarze Świąt, ale uwielbiamy je za rytuały, które się z nimi wiążą. 

Nie wyobrażamy sobie Bożego Narodzenia bez pięknie przystrojonej choinki (najlepiej wspólnie z rodziną), wyglądania pierwszej gwiazdki, a przede wszystkim żelaznego zestawu potraw. Według mnie to właśnie celebrowane przez lata te same świąteczne zwyczaje tworzą magię Gwiazdki

Każdy kraj, region czy rodzina ma swoje własne świąteczne obrzędy. Dziś chciałam Was zaprosić do Prowansji, regionu którego tradycje po prostu mnie zauroczyły. Misterne nakrycie stołu, przepełniona symboliką skromna kolacja wigilijna, której przyklasnąłby każdy dietetyk, a po niej uczta złożona z 13 deserów - zwyczaje panujące na południu Francji są jedyne w swoim rodzaju.

Boże Narodzenie po prowansalsku

Okres świąteczny w Prowansji zaczyna się 4 grudnia, na świętej Barbary. To wtedy zasiewa się pszenicę w trzech sosjerkach w intencji dobrych plonów. W Wigilię posłuży ona jako ważny element dekoracji stołu.

Gros souper, czyli "wielką kolację" wigilijną jada się wieczorem przed Pasterką. Wszystkie potrawy jak i oprawa stołu przepełnione są symboliką, a najważniejsze są liczby. Stół nakrywa się trzema białymi obrusami (na pamiątkę Trójcy Świętej), od największego do najmniejszego. Na nich ustawia się trzy białe świeczniki oraz trzy sosjerki z kiełkami pszenicy. Coraz popularniejsza u nas jemioła jest zabroniona, ponieważ przynosi pecha.

Gros souper paradoksalnie składa się z 7 skromnych bezmięsnych dań upamiętniających siedem boleści Maryi. Menu może różnić się w zależności od regionu Prowansji, ale generalnie oparte jest na lokalnych warzywach oraz rybach. I tak na stole znajdziemy marynowane oliwki, gratin z kalafiora (przepis-klik),  l’aigo boulido – zupę czosnkowo-ziołową, ślimaki, dania z solonego dorsza, omlety, czy selera naciowego z anchoiade (pastą z anchois).

Nic dziwnego, że Francuski nie tyją, prawda? :)

Po powrocie z Pasterki, czyli już w Boże Narodzenie, na prowansalski stół wjeżdża 13 deserów, przypominających o 12 Apostołach i Jezusie. Nie są one jednak bardzo tuczące, bo opierają się na owocach i bakaliach. Obowiązkowo są to suszone figi, migdały, rodzynki i orzechy włoskie symbolizujące cztery zakony żebracze (Franciszkanów, Karmelitów, Dominikanów i Augustynianów). Ponadto daktyle na pamiątkę Jezusa, który wywodził się z Orientu, biały i czarny nugat - oznaczające dobro i zło, "fougasse a l'huile d'olive" płaski chlebek z oliwą, oreillettes - ciasteczka przypominające faworki, calissons - cukierki z masy migdałowej w lukrowej polewie, galaretka pigwowa oraz kandyzowane i świeże owoce. 

Powiem Wam, że jeśli kiedykolwiek miałabym spędzać Boże Narodzenie poza domem, to chciałabym pojechać właśnie do Prowansji :) A jako przedsmak przygotowałam  l’aigo boulido - zupę czosnkową nazywaną również gotowaną wodą, prostszą wersję francuskiej zupy czosnkowej. 

l aigo boulido

Prowansalska zupa czosnkowa
l'aigo boulido

na podstawie tego przepisu
na 4 porcje
czas przygotowania: 20 min.

Składniki:
  • 4 szklanki wody
  • 10 ząbków czosnku, obranych i pokrojonych na plasterki
  • 6 listków szałwii
  • 1 listek laurowy
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 2 żółtka jaja, roztrzepane
  • opcjonalnie: oliwa, suszony tymianek, płatki chilli
  • na grzanki czosnkowe: 8 kromek bagietki, 1 łyżka oliwy, 1 łyżka masła, 3 ząbki czosnku obrane i pokrojone na plasterki, trochę startego na tarce żółtego sera, najlepiej Gruyere
Przygotowanie:
  1. W średnim garnku umieść wodę, czosnek, szałwię, listek laurowy, sól i pieprz i doprowadź do wrzenia. Gotuj na małym ogniu przez 10-15 minut, aż czosnek będzie miękki. 
  2. Bulion przecedź przez durszlak (nie wylewaj!) i umieść z powrotem w garnku. Liście szałwii i laurowy wyrzuć, zaś ugotowany czosnek rozgnieć widelcem i dodaj do bulionu. Podgrzej zupę, a gdy będzie prawie wrząca, wlej do niej żółtka i wymieszaj. Gotuj jeszcze 30 minut. Żółtka powinny utworzyć  w zupie cienkie niteczki.
  3. W międzyczasie przygotuj czosnkowe grzanki. Na patelni na średnim ogniu rozgrzej oliwę i masło, następnie podduś na nim czosnek przez 7-10 min. (chodzi o to, aby oddał swój smak). Usuń czosnek z patelni (ja go nie wyrzucałam, tylko dodałam do zupy), a umieść na nim grzanki i obsmaż z obydwu stron. Grzanki posyp startym żółtym serem (możesz go dodatkowo roztopić pod górną grzałką piekarnika).
  4. Spróbuj zupę i w razie potrzeby dopraw. Zupa jest dość "cienka" (brak bulionu), dlatego możesz dodać do niej oliwy dla większej "tłustości". Pasować też będzie suszony tymianek do smaku czy płatki chilli dla pikantności. Przygotowane grzanki ułóż w talerzu do zupy (2 na osobę) i zalej gorącą zupą. Smacznego!
***
Podoba Ci się ten wpis? Śledź moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami.

Lekkie niskokaloryczne Święta oraz Sylwester
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

25 komentarzy:

  1. Nigdy nie jadłyśmy nawet podobnej zupy. Wydaje się być smaczna, ale tylko dla tych, którzy przepadają za czosnkiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W smaku jest bardzo czosnkowa, mi to akurat odpowiada :)

      Usuń
  2. Przepiękne zdjęcia! I bardzo ciekawy artykuł... lubię czytać o tradycjach w innych krajach ))

    OdpowiedzUsuń
  3. Znowu wpis z serii, ktore uwielbiam. Zupa wrecz banalna w przygotowaniu, wiec pewnie sie skusze tylko musialabym miec na stanie jakies pieczywo sensowne, bo u mnie w domu to zwykle tylko ciemny chleb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że posty z serii "nie przepisy" też się podobają :)

      Usuń
  4. Fantastyczna! Pięknie wygląda: ) Chciałabym być na takiej kolacji w Prowansji kiedyś; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Musimy zatem zorganizować kiedyś wycieczkę do Prowansji :)

      Usuń
  5. Najpierw o jedzeniu. Zupa wygląda pysznie. Uwielbiam czosnkową, na zimowe wieczory i w przypadku przeziębienia to doskonałe lekarstwo. Sam robię wg czeskich receptur, wypróbuję wiec śródziemnomorską wersję :-)
    A jeśli chodzi o tradycje to jakoś wolę sam je tworzyć niż korzystać. z cudzych. Gdybyśmy korzystali tylko z doświadczeń tych, którzy byli przed nami w kuchni byłoby niezwykle nudno. A tak kreując zmiany tworzymy coś nowego, Czasem lepszego :-)
    Moja Wigilia jeszcze nie nabrała ostatecznego kształtu, ale kilka dań pojawia sie na niej już co roku. Większość to takie, które jadamy tylko w ten dzień, wiec tym bardziej z utęsknieniem się na nie czeka. ale na przykład ulubionej zupy nadal nie mam. Była już rybna kartoflanka i zupa piwna z twarogiem. Był barszcz i grzybowa. Trzeba wykombinować coś nowego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na co dzień nie jestem zbyt tradycyjna, ale odkryłam, że właśnie w Boże Narodzenie odgrywa ona dla mnie dużą rolę. Jestem mocno przywiązana przede wszystkim do moich rodzinnych tradycji, potraw jakie od dziecka pamiętam i wszystkich rytuałów, które towarzyszyły mi przez cały dzień. Nie są to jakieś bardzo "tradycyjne święta" w kontekście naszych polskich tradycji, np. nie pieczemy piernika ani makowca, jest za to sernik i szarlotka, dla nas najlepsze ciasta według rodzinnych receptur.

      Usuń
  6. Te 13 deserów przekonało mnie ostatecznie - tak, chętnie spędziłabym choć jedno Boże Narodzenie w Prowansji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy prowansalskich tradycjach nasze 12 potraw to mały pikuś :)

      Usuń
  7. Zupa wygląda obłędnie, wiec na pewno niebawem spróbuje zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam się na tę zupę Zuziu!
    Te prowansalskie święta są mi bardzo bliskie,bo moja Bratowa stamtąd pochodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie, zatem możesz wprosić się na prowansalskie święta do Bratowej :)

      Usuń
  9. cudowne zdjęcia! :) Dla mnie bomba i szczerze przyznam, że nabrałam na nią wielką ochotę-musi być bardzo aromatyczna i rozgrzewająca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Oj tak, zupka jest czosnkowa i aromatyczna, w sam raz na wzmocnienie odporności :)

      Usuń
  10. Zupa urzeka prostotą. A zdjęcia wręcz zachwycają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Takiej jeszcze nie jadłam, ciekawy przepis

    OdpowiedzUsuń
  12. Już nie mogę się doczekać tych świąt :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.