Kuchnia śródziemnomorska w wersji wege. Recenzja książki.


Dzień dobry,
Wiem, że część osób czytających mojego bloga stosuje dietę wegetariańską albo wegańską. Dziś przygotowałam recenzję książki, która może Was zainteresować.

"Vegetarian Mediterranean Cooking" Beverley Jollands to zbiór przepisów wege w słonecznym południowym klimacie krajów śródziemnomorskich. Połączenie dwóch nurtów żywieniowych, które bardzo cenię. Zupa z cukinii z fetą, koperkiem i papryką, dip z zielonego groszku, czy marokańskie naleśniki szpinakowe to potrawy, od których z pewnością pocieknie Wam ślinka. Jest tylko jeden szkopuł, o którym informuję od razu - książka niestety nie została wydana w języku polskim.

Tradycyjna dieta śródziemnomorska w dużym stopniu opiera się na produktach roślinnych (przeczytacie o tym tutaj), dlatego nie trzeba bardzo się starać, aby znaleźć w niej mnóstwo pomysłów na dania wegetariańskie i wegańskie. Myślę, że widać to na moim blogu. Owszem, jadam mięso i produkty odzwierzęce, ale zdecydowanie chętniej sięgam po posiłki roślinne, a kuchnia śródziemnomorska jest dla mnie nieskończonym źródłem inspiracji. 


Książka "Vegetarian Mediterranean Cooking" zgromadziła 180 propozycji na takie właśnie dania. Zostały one podzielone na rozdziały: przystawki, zupy, dania główne, sałatki, dodatki do dań głównych, desery, oraz pieczywo, możemy zatem bez problemu żywić się wege od rana do nocy. 

Większość to dania "oryginalnie" bezmięsne, jest też trochę mięsnych klasyków przerobionych na wersję wege, jak spaghetti z klopsikami tofu, czy szpinakowo-orzechowa lasagne.


Każdy przepis opatrzony jest zdjęciem oraz krótkim wstępem. Bardzo podoba mi się przejrzysta lista składników, podana obok "cupsów" i "pint" w przyjaznych gramach i mililitrach. Przygotowanie przepisu zaprezentowano w punktach, czytelnie i konkretnie, zupełnie jak ja to robię na blogu :)

Na dole każdej strony, napisane małą czcionką, znajdziecie dokładne informacje żywieniowe, w tym nawet zawartość tłuszczów nasyconych, cholesterolu, wapnia, błonnika. Osoby dbające o linię będą zachwycone. Autorka nie szczędziła też małych przypisów zawierających drobne kuchenne rady oraz wariacje proponowanego przepisu.


Książka jest wydana przyzwoicie, ma twardą okładkę, gruby choć błyszczący papier, przejrzystą grafikę. Jest dużo zdjęć, są one jednak małego formatu, a na każdej stronie mieszczą się 2 przepisy przez co książka wydaje się cienka.  

Niestety nie udało mi się dotrzeć do informacji na temat autorki, Beverley Jollands. Wiem tylko, że wydała ona kilka książek kulinarnych, w tym "175 Hot and Spicy Vegetarian", "Cooking with Olive Oil" oraz "Mediterranean: 500 Classic Recipes", której częścią są przepisy opublikowane w "Vegetarian Mediterranean Cooking". 


Jak pisałam we wstępie, książka nie doczekała się niestety wydania polskiego, ale można ją kupić w niektórych polskich księgarniach, np. tu i tu.

Podsumowując, Vegetarian Mediterranean Cooking to kombinacja moich dwóch ulubionych stylów odżywiania, książka proponująca kuchnię lekką, zdrową i aromatyczną. Ucieszy wegetarian, spodoba się osobom, które dbają o linię. Ja nie należę do żadnej grupy, ale i tak jestem z niej bardzo zadowolona. A Wam jak się podoba?

Vegetarian Mediterranean Cooking, Beverley Jollands
Wydawnictwo Hermes House
Oprawa twarda, 96 stron
2010

***
Podoba Ci się ten wpis? Śledź moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami.

Przepisy z książki:
Filo z fetą i ziołami
Zupa z pieczonej dyni
Zupa z kapusty i fasoli
Jajko w koszulce po turecku

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

7 komentarzy:

  1. Lubię zaglądać do ładnie prezentujących się książek,z przejrzystymi przepisami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki kucharskie są super... szczególnie ze względu na zdjęcia! można je przeglądać godzinami a już szczególnie te z deserami xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, jak zdjęcie jest apetyczne, to od razu mamy ochotę coś ugotować :)

      Usuń
    2. Jednak czasem się okazuje, że to co jest na naszym talerzu w małej części przypomina to arcydzieło w książce xD

      Usuń
  3. Książka jak najbardziej warta uwagi. Jestem przekonana, że znajdę w niej wiele przepisów, które mnie zainteresują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest naprawdę fajna, myślę, że jeszcze nie raz z niej skorzystam.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.