Recenzja książki "Łatwa kuchnia śródziemnomorska" Claudii Roden


Dzień dobry,
Powoli zbliżają się Święta, czas pomyśleć o prezentach dla naszych bliskich (i siebie!). A czy może być lepszy prezent dla miłośnika kuchni od książki kucharskiej? 

W mojej biblioteczce udało mi się zgromadzić ponad 50 kulinarnych pozycji, z czego wiele dotyczy kuchni śródziemnomorskiej. Moje książki nie stoją tylko na półce okryte kurzem, stale je wertuję, przeglądam, tu i tam przyklejając karteczki przy przepisach do wypróbowania. Z niektórymi egzemplarzami zdążyłam się już dobrze poznać i przetestować niejeden przepis. Dlatego w najbliższym czasie postaram się zrecenzować i polecić Wam kilka pozycji z mojej biblioteczki. Może podpowiem Wam pomysł na prezent, a może podsunę książkę, która umili Wam niejeden długi zimowy wieczór? 

Do pierwszej recenzji wybrałam "książkę dla początkujących" lub inaczej nazywając "laików kuchni śródziemnomorskiej".

"Łatwa kuchnia śródziemnomorska" Claudii Roden była pierwszą pozycją zawierającą przepisy z regionu śródziemnomorskiego w mojej kolekcji. Zdecydowanie mogę ją polecić wszystkim, którzy chcą zacząć swoją przygodę z kuchnią śródziemnomorską. Mam nadzieję, że stanie się pierwszym krokiem na drodze do odkrywania piękna tej kuchni, jak stała dla mnie. 


Claudia Roden to urodzona w Egipcie, a mieszkająca obecnie w Wielkiej Brytanii, pisarka i autorka wielu książek kucharskich, specjalizująca się przede wszystkich w kuchni Bliskiego Wschodu. Jest autorką takich pozycji jak "A Book of Middle Eastern Food", "The Book of Jewish Food" i "Arabesque—Sumptuous Food from Morocco, Turkey and Lebanon", zaś ostatnio wydała "The Food of Spain" i "The food of Italy". Claudia Roden zjeździła wybrzeże Morza Śródziemnego wzdłuż i wszerz i zazwyczaj spod jej pióra wychodzą grube tomiska będące prawdziwym kompendium kulinarnych tradycji regionu. W "Łatwej kuchni śródziemnomorskiej" zawarła kwintesencję swojej wiedzy, jak sama pisze "sięgając po najlepsze potrawy regionu", nadając jednocześnie książce łatwą i przyjemną formę.

Jak przystało na książkę dla początkujących, we wstępie zawiera ona informacje na temat składników używanych w kuchni śródziemnomorskiej oraz niezbędnego kuchennego wyposażenia. Choć rozdział na temat wyposażenia zawiera wiele banalnych informacji (bo garnki, patelnie czy durszlak potrzebują przecież wszyscy, którzy gotują), to już przewodnik po wykorzystywanych produktach wprowadzi Was do śródziemnomorskiej kuchni i na targ. Dowiecie się np. czym są i jak są wykorzystywane kiszone cytryny, ciasto filo oraz woda pomarańczowa. 

Książka obejmuje ok. 40 przepisów, które zostały podzielone na cztery działy: zupy i przystawki, ryby i owoce morza, drób i mięso oraz makarony, kasze i warzywa. Znajdziemy tu dania ze wszystkich zakątków basenu Morza Śródziemnego, od aromatycznych dań marokańskich po słoneczne smaki Hiszpanii. Niektóre to znane wszystkim klasyki, jak gazpacho z Andaluzji, czy sałatka grecka, inne nowe i intrygujące, jak łupacz z cebulowo-miodowym fondue, jednak wszystkie nieskomplikowane w przygotowaniu.


Każdy przepis został opatrzony krótkim wstępem od autorki, listą składników, opisanym w etapach sposobem przygotowania, liczbą porcji oraz czasem przygotowania. Podoba mi się również, że wszystkie receptury zostały zilustrowane zdjęciami, których proste piękno wyjątkowo przypadło mi do gustu. Dodatkowo, przy sposobie przygotowania, zamieszczono malutkie ilustracje ułatwiające zrozumienie kolejnych kroków przygotowania przepisu.

Na końcu książki znajdziemy także indeks przepisów oraz propozycje śródziemnomorskiego menu na różne okazje i dla różnej liczby gości. 

Jak już wspomniałam, książkę posiadam od kilku lat i zdążyłam wypróbować wiele zawartych w niej przepisów. Kilka z nich, wskazanych poniżej, prezentowałam Wam również na blogu. Potrawy Claudii Roden nie zawiodły mnie ani razu - były proste i smakowały wyśmienicie. Najbliższe mojemu sercu są pieczone pomidory po prowansalsku oraz rewelacyjne danie z trzech składników - libański ryż z soczewicą i duszoną cebulką.

Książka jest ładnie wydana, ma twardą okładkę i dobrej jakości papier. Znalazłam ją w ofercie kilku księgarni internetowych (ale nie tych "dużych i znanych") za ledwie paręnaście złotych - cena śmieszna, jak na taką fajną publikację. Nawiasem mówiąc wiele książek autorstwa Claudii Roden nie jest dostępnych w Polsce, nie zostało również przetłumaczonych na język polski i trzeba je sobie sprowadzić z zagranicy- wielka szkoda. 

Podsumowując, w "Łatwej kuchni śródziemnomorskiej" znajdziecie zbiór przepisów ze wszystkich zakątków basenu Morza Śródziemnego, podanych w przystępnej formie. Zdecydowanie polecam ją wszystkim, którzy dopiero poznają kuchnię śródziemnomorską, a także tym, którzy nie mają wprawy w gotowaniu - myślę, że poradzą sobie z polecanymi przez Caudię Roden recepturami.

Łatwa kuchnia śródziemnomorska, Claudia Roden
Oficyna IMBIR
Oprawa twarda, 128 stron
2006
Tłumaczenie: Monika Skowyra 

***
Podoba Ci się ten wpis? Śledź moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. 

Przepisy z książki:
Pieczone pomidory z Prowansji
Egipska zupa z soczewicy
Kurczak z pomidorami i miodem


Tunezyjska pieczona sałatka
Gazpacho andaluz
Libański ryż z soczewicą


Tażin z klopsikami i jajkiem











Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

12 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu Twojej recenzji jestem bardzo ciekawy tej książki, pewnie niedługo zawita do mojego zbioru :). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zachęciłam Ciebie do kupienia tej książki, jest naprawdę świetna :)

      Usuń
  2. Zuziu, recenzja bardzo zachęcająca. Szczególnie dwa działy: "zupy i przystawki" oraz "makarony, kasze i warzywa" brzmią obiecująco. Z niecierpliwością czekam na kolejne propozycje książkowe :) A tak w ogóle to okazały zbiór książek kulinarnych - gratuluję!

    W weekend z Twoich przepisów wyczarowałam: ciasto Ravani, marokańskie chlebki oraz tartę ze szpinakiem i jajkiem. Wszystko się udało i smakowało :) Dziękuję.

    Pozdrawiam ciepło :)
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, ale się cieszę, że przepisy się udały! :))))
      Na punkcie książek kulinarnych mam małego bzika, powoli brakuje mi na nie miejsca :) Akurat z działów "Zupy i przystawki " oraz "makarony, kasze i warzywa" przygotowałam dotąd najwięcej dań.

      Również pozdrawiam ciepło :)
      Zuzia

      Usuń
  3. Z ciekawością będę śledzić Twoje recenzje. Książek kulinarnych nigdy nie mam dość, jedynie co mnie stopuje to ograniczenia budżetowe :) Na szczęście najbliżsi już wiedzą co mnie cieszy i co mi kupić pod choinkę/na urodziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ja zawsze powtarzam mojej rodzinie, jeśli nie wiedzą, co mi kupić w prezencie, niech mi kupią książkę kulinarną, na pewno będę się z niej cieszyć :)))

      Usuń
  4. Ja tez uwielbiam ksiazki kulinarne (mam juz ponad 500;) Wlasnie zamowilam dwie kolejne. A Claudie Roden znam, mam jej ksiazke "Arabesque—Sumptuous Food from Morocco, Turkey and Lebanon" (tylko w jezyku niemieckim oczywiscie:) Czekam na kolejne pyszne recenzje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ja myślałam, że mam dużo książek :) Arabesque muszę sobie kupić, ciekawi mnie kuchnia libańska. Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Z tej serii mam bodajże 5 książek, w tym także książkę Claudii. Szkoda, że są obecnie tak trudno dostępne. Warto rozglądać się za nimi w taniej książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie i jeszcze można je kupić za śmiesznie małe pieniądze.

      Usuń
  6. Jakos przegapilam ten wpis. Bardzo lubie przepisy Claudii Roden. Swego czasu mocno eksploatowalam ksiazke "Tamarind & saffron", "Latwa kuchnie srodziemnomorska" tez mam, ale przyznam, ze niewiele z niej ugotowalam. Nic jednak straconego. Teraz pora roku nie sprzyja tego rodzaju kuchni, ale na pewno do niej wroce. Czesto to troche trwa, bo podobnie jak Majka mam ponad 500 ksiazek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, dziewczyny, przy Was moje "ponad 50 książek" to mały pikuś, choć i tak już nie mam ich gdzie trzymać ;)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.