Tradycyjne gazpacho andaluz i wspomnienia z Hiszpanii

gazpacho andaluz

Dzień dobry,
Jak Wam minął weekend?:)

Mój był pełen wrażeń, przede wszystkim tych kulinarnych. W piątek uczestniczyłam w przeciekawym seminarium dotyczącym oliwy, na którym dowiedziałam się m.in. jak profesjonalnie degustować oliwę, oraz  - co bardziej praktyczne - jak odróżnić oliwę dobrej jakości od bardzo powszechnych podróbek


Z kolei w sobotę zawitałam w Lidzbarku Warmińskim na festiwalu Czas na Ser. I choć po tropikalnych upałach pogoda przywitała nas iście jesienną aurą (po Lidzbarku chodziłam w bluzie, swetrze i kurtce, a dłonie marzły mi od trzymania aparatu), spędziłam tam naprawdę miły czas - najadłam się serów i innych pyszności, brałam udział w warsztatach i poznałam nowe miasto. Jak tylko obrobię zdjęcia, zaproszę Was na relacje z moich weekendowych przygód. 

Od poniedziałku pogoda jak na złość znowu zrobiła się piękna. Niestety zawsze tak jest, szczególnie gdy gdzieś wyjeżdżamy;) Kto wie, co czerwiec dla nas jeszcze przygotował? 
Jeżeli powrócą do nas upały, koniecznie przygotujcie sobie gazpacho - czyli sławny hiszpański chłodnik z pomidorów. Ta zupka o ślicznym czerwonych kolorze poratowała nas w zeszłym tygodniu, gdy na nic innego za bardzo nie mieliśmy ochoty. Z gazpacho wiążą się moje najprzyjemniejsze wspomnienia z wakacji w Hiszpanii - w czasie gorącego sierpniowego wieczoru (o 22 w Hiszpanii jest jakieś 30 stopni) gazpacho wspaniale chłodziło i smakowało nieziemsko - pamiętam to uczucie do dziś:)

Zatem zapraszam Was na tradycyjne gazpacho andaluz, takie jakie podają w Hiszpanii (a jeśli chcecie spróbować wersji na soku pomidorowym, zajrzyjcie tutaj)!

Hiszpania
Uliczni artyści to charakterystyczny element najsławniejszej ulicy Barcelony, La Rambli. W górnym prawym rogu moje ulubione zdjęcie z Hiszpanii. Poniżej: typowe hiszpańskie tapas.

Niezapomniany wieczór w Hiszpanii z gazpacho w tle


Wciąż wspominam mój pobyt w Hiszpanii. Choć byliśmy tam z Mężem tylko tydzień, był on tak intensywny, że wydaje mi się, iż spędziłam tam dużo więcej czasu. To był nasz pierwszy wspólny wyjazd zagraniczny (wtedy tylko ze sobą "chodziliśmy"), byliśmy jeszcze studentami, więc w Barcelonie zamieszkaliśmy w obskurnym hostelu w dzielnicy Barceloneta. Barceloneta to dzielnica nadbrzeżna, z plażą oraz niekończącymi się rzędami cumujących w przystani jachtów. Spacerkiem można dojść z niej do La Rambli - najsławniejszej ulicy Barcelony, ze sklepami, restauracjami i tłumem turystów.
Pamiętam, jak naszego pierwszego wieczoru w Hiszpanii wyszliśmy z zamiarem spróbowania hiszpańskiej kuchni i chłonięcia lokalnej atmosfery. Znaleźliśmy przyjemną restaurację położoną obok pięknie oświetlonego Muzeum Historii Katalonii (Museu D'Història De Catalunya) i usiedliśmy na zewnątrz. Było ok. 22.00, a termometr wskazywał 30 stopni. Zamówiłam jakąś sałatkę, gazpacho andaluz oraz najpyszniejsze na świecie różowe wino. Jedzenie było lekkie, smaczne i cudownie chłodzące. Panowała świetna, luźna atmosfera - ludzie wokół nas jedli, śmiali się, dyskutowali (uwielbiam ten gwar w restauracjach w krajach śródziemnomorskich), a my wpatrywaliśmy się w migoczące w wodzie światła. To był wspaniały początek mojego pobytu w Hiszpanii i niezapomniana chwila. Odtąd gazpacho zawsze ma dla mnie smak tamtego wieczoru.


gazpacho przepis oryginalny
W gorącym klimacie Hiszpanii zimne napoje cieszą się dużym wzięciem. W górnym prawym rogu - typowy widoczek z Barcelonety. Poniżej: piękna architektura to kolejna wizytówka Barcelony. Świeże ryby na targu miejskim. 

Dobre gazpacho = dobre pomidory


Nie ma gazpacho bez dobrych pomidorów. Jest to typowo letnia potrawa, dlatego też użyjcie do niej najsłodszych pomidorów, jakie uda Wam się kupić. Szczególnie polecam pomidory odmiany malinowej - słodkie, o mięsistym miąższu. Ja pomidory kupuję na targu, na moim ulubionym stoisku specjalizującym się w sprzedaży pomidorów.

Ostatnio, gdy przeglądałam leżące w koszach czerwone owoce, zagadnął mnie Sprzedawca:
- Może Pani pomóc?
- Proszę Pana szukam pomidorów do gazpacho ...
- Gazpacho? A, ostatnio byłem we Wrocławiu i na rynku natknąłem się na jakiś festiwal (musiał to być Europa na Widelcu - przyp. Z.). Na jednym ze stoisk było gazpacho, spróbowałem.. nie dobre jakieś było...
- Wie Pan, jeśli było niedobre, to znaczy, że ktoś źle je zrobił, bo gazpacho jest pyszne! - Tak brzmiała moja odpowiedź, w końcu warto przekonywać Sprzedawcę pomidorów do tego arcy pomidorowego dania:) Niestety nie miałam okazji poczęstować Sprzedawcy moim gazpacho, wtedy na pewno zmieniłby zdanie, bo z jego pomidorów gazpacho wychodzi "pierwsza klasa":)

gazpacho przepis oryginalny

Z dygresji technicznych - Dawid Nestoruk z Magiel Cafe, który prowadził jeden z warsztatów na Czas na Ser powiedział nam, że w prawdziwym gazpacho pomidory należy przetrzeć, a nie miksować robotem kuchennym. Podobno, gdy miksujemy gazpacho, dostaje się do niego dużo powietrza i zmienia swój kolor na pomarańczowy. Moje gazpacho, mimo że zmiksowane robotem (tak nakazywał przepis Claudi Roden), miało śliczny czerwony kolor, zatem nie zawsze musi to być prawda. 

Za to bardzo spodobał mi się pomysł Pana Dawida, aby do gazpacho podać grzankę z roztopionym serem, np. mozzarella, otrzymując ciekawy kontrast zimne - ciepłe, gładkie - chrupiące. Kolejne gazpacho podam właśnie w taki sposób. 

zupa gazpacho

Gazpacho andaluz

na podstawie przepisu z książki "Łatwa kuchnia śródziemnomorska" Claudi Roden
na 4-6 porcji
czas przygotowania: 20 min. + 3 godz. chłodzenie w lodówce

Składniki:
  • 1 kg dojrzałych pomidorów (polecam odmianę malinową)
  • 1 czerwona papryka, bez nasion, pokrojona na 4 kawałki
  • 3 ząbki czosnku, przeciśnięte (lub mniej, gazpacho jest dość czosnkowe)
  • 4 łyżki octu winnego
  • 5 łyżek oliwy z oliwek, np. Gran Fruttato Monini
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 kromki białego chleba bez skórki
  • sól, pieprz
  • do przybrania: drobno pokrojone 1/2 ogórka, 1/2 czerwonej cebuli lub 2 cebulki dymki, 1/2 zielonej papryki
Przygotowanie:
  1. Chleb podsusz przez 5-7 min. w rozgrzanym piekarniku. Uważaj, aby nie zbrązowiał. Pokrusz go na mniejsze kawałki.
  2. Pomidory pokrój na ćwiartki, wytnij z nich twarde szypułki i pokrój na mniejsze części. Do naczynia robota kuchennego włóż pokrojoną paprykę i zmiksuj. Następnie dodaj pomidory, pokruszony chleb, czosnek i oliwę i zmiksuj na gładki krem. 
  3. Do zupy dodaj 100-150 ml zimnej wody, do uzyskania pożądanej przez Ciebie konsystencji. Dopraw zupę cukrem, octem winny, solą i pieprzem. Wymieszaj.
  4. Przelej gazpacho do miski, przykryj folią i wstaw do lodówki na co najmniej 3 godziny (możesz zostawić też na całą noc). Rozlej do miseczek i posyp posiekanymi warzywami. Możesz wrzucić do każdej miseczki z gazpacho kostkę lodu.
Przepis na gazpacho andaluz dodaję do swojej akcji ¡Viva España!:
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

7 komentarzy:

  1. mmm, pychota! :)

    Zapraszam do mnie na Dietetyczną Pannę Cottę!

    www.paczekwkuchni.blogspot.com

    Pozdrawiam!:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma piękny czerwony kolor to Twoje gazpacho i wygląda bardzo apetycznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)) Wychodzi na to, że nawet gazpacho zmiksowane w robocie kuchennym może mieć ładny kolor. Może to dzięki pomidorom... Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Zachęcam do przygotowania gazpacho, szczególnie że pomidory właśnie wchodzą w swój najlepszy okres:)

      Usuń
  4. Ojjjj uwielbiam ! Aż ślinka cieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny przepis i ta wersja z sokiem pomidorowym. Ja też niedawno zrobiłam swoje gazpacho
    http://pogreckuzesmakiem.blogspot.com/2014/07/gazpacho.html

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.