Lasagne wegetariańska - ze szpinakiem, pieczarkami i orzechami włoskimi


Dzień dobry,
Ostatnio mam ochotę na lżejsze, bardziej wiosenne dania. Odkąd na święta przygotowałam pełną mięsa i sera lasagne bożonarodzeniową, chodził za mną pomysł na zrobienie tego dania w zdrowszej wersji wege. Aby cieszyć się włoskimi smakami bez uszczerbku dla linii.

I tak przygotowałam lekki farsz warzywny - ze szpinaku i pieczarek, z ciekawym dodatkiem orzechów włoskich (fajnie chrupią, a lasagne bardziej syci), przełożyłam nim szpinakowe płaty makaronu i obsypałam ostrym w smaku żółtym serem. Wierzch udekorowałam plastrami pomidora - przyznacie, że moja lasagne wygląda jak z obrazka?:)

P.s. Jakiś czas temu dostałam od firmy Indexfood paczkę z włoskimi produktami, abym przetestowała je w swojej kuchni i podzieliła się z Wami moją opinią. Jak widzicie na zdjęciu, w paczce znalazły się prawie wszystkie (poza serem) charakterystyczne dla włoskiej kuchni produkty - oliwa, makarony, suszone pomidory, ocet balsamiczny, przetwory pomidorowe... Produkty pochodzą od włoskich producentów, często są to rodzinne firmy o długiej tradycji, dlatego jestem bardzo podekscytowana, że mogę ich spróbować. Do przygotowania dzisiejszej lasagni wykorzystałam makaron lasagne marki Arrighi, przecier pomidorowy Valfrutta oraz oliwę Olitalia, dlatego oznaczyłam ten post jako wpis promocyjny. Co jakiś czas będę testować kolejne produkty i dzielić się z Wami moją opinią. Obiecuję, że będzie to opinia szczera. To tyle dygresji, wróćmy do przepisu:)

Kwintesencja kuchni włoskiej w jednym koszyku. Szczególnie cieszę się z dużej butli oliwy (aż 1 litr). Uwielbiam oliwę i taka butla wcale nie starczy mi na długo.


Lasagne - uwagi techniczne

Z każdą przygotowywaną lasagne idzie mi coraz lepiej, a z tej jestem naprawdę dumna. Wyszła zwarta i udało mi się z niej wykroić idealne kwadratowe porcje niczym w restauracji:)

Przygotowanie lasagne uprościłam do minimum. Robimy tylko jeden sos (pomidorowy ze szpinakiem, pieczarkami i orzechami włoskimi), a zamiast sosu beszamelowego smarujemy makaron odrobiną śmietany (podpatrzyłam ten sposób u Jamiego Olivera). Skoro danie ma być zdrowsze, to po co dodawać śmietanę? - możecie zapytać. Do lasagne używam suchego makaronu, który gotuje się dopiero w czasie pieczenia - dlatego uważam, że należy posmarować makaron po wierzchu czymś "mokrym", co zagwarantuje, że ładnie nam się ugotuje, a nie będzie "chrupał" w gotowym daniu. Warstwa śmietany jest cieniutka, nie taka jak beszamelu w tradycyjnej lasagne.

Nawiasem mówiąc, gdy kupuję w sklepie makaron lasagne, to zawsze sprawdzam na opakowaniu, czy mogę włożyć do potrawy surowe płaty. Mam bardzo złe doświadczenia z obgotowywaniem takiego makaronu - kiedyś wszystkie płaty mi się posklejały i robienie lasagne zakończyło się katastrofą (dlatego z tej lasagni jestem taka dumna:)). Tu duży plus dla lasagne Arrighi - można robić potrawy z surowych płatków. Od Indexfood dostałam do wypróbowania makaron w wersji ze szpinakiem (skład: mąka z pszenicy durum, szpinak 2%, woda), który oprócz lekko wyczuwalnego szpinakowego posmaku, ma śliczny zielony kolor.

Sos pomidorowy jest prosty i szybki, szczególnie jeżeli użyjecie robota kuchennego do siekania składników. Zdecydowałam się wzbogacić szpinak i pieczarki posiekanymi orzechami włoskimi, aby sos stał się bardziej sycący. Orzechy fajnie chrupią (lasagne ma zaskakującą teksturę) i dorzucają swoje zdrowotne trzy grosze. Przy okazji robienia sosu wypróbowałam przecier pomidorowy Valfrutta, pakowany w poręczny kartonik. Przecier jest bardzo gładki, ma dość rzadką konsystencję. W porównaniu do innych znanych mi produktów, nie jest kwaśny i nie trzeba dosładzać sosu cukrem. Sos możecie oczywiście przygotować dzień wcześniej.

Ostatnia uwaga - do lasagni wykorzystałam mieszankę dwóch serów - tradycyjnej mozzarelli (tylko, że preferuję nie tę w kulkach, lecz taką przeznaczoną do pizzy, którą można zetrzeć na tarce) oraz sera dojrzewającego o wyrazistym, intensywnym smaku. Mozzarella świetnie się topi, ale jest trochę za mdła dla warzywnego farszu. Polecam więc wykorzystanie dowolnego intensywnego sera, może być nawet pleśniowy z niebieską pleśnią. To tyle uwag technicznych, zapraszam Was na przepis i do gotowania:)


Lasagne ze szpinakiem, pieczarkami i orzechami włoskimi

przepis własny
na 6 porcji
czas przygotowania: 1 godz. + 50 min. pieczenie

Składniki:
  • 3 średnie cebule
  • 500 g pieczarek
  • oliwa o łagodnym smaku, u mnie Olitalia tradycyjna
  • 1 opakowanie młodego szpinaku (250g)
  • 4 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
  • 500 g przecieru pomidorowego lub passaty pomidorowej, u mnie marki Valfrutta
  • 100 g orzechów włoskich bez łupinek
  • sól, pieprz, szczypta płatków chilli
  • 100 g sera żółtego o intensywnym smaku, np. sera Kolumb
  • 200 g sera mozzarella (najlepsza taka do pizzy, którą można zetrzeć)
  • 200 g śmietany 18% tłuszczu
  • 2 pomidory
  • świeża bazylia
  • 12 płatów makaronu lasagne, u mnie szpinakowy Arrighi
dodatkowo: prostokątna forma do zapiekania

Przygotowanie:
  1. Obierz cebulę i pieczarki i włóż do pojemnika robota kuchennego. Rozdrobnij je naciskając kilka razy przycisk puls. Możesz je też drobno posiekać nożem, ale tak jest szybciej:) Na dużej, głębiej patelni rozgrzej oliwę i wrzuć na nią cebulę z pieczarkami. Niech się smażą, a Ty w tym czasie przygotuj szpinak. 
  2. Szpinak umyj i przebierz. Przeciekaj go grubo na desce (nie chcemy w lasagne ciągnących się dużych liści). Wrzuć na patelnię z cebulą i pieczarkami i smaż, mieszając od czasu do czasu, aż szpinak zwiędnie. 
  3. Orzechy włoskie posiekaj i dodaj do warzyw na patelni. Dodaj też przeciśnięty przez praskę czosnek, zetrzyj gałkę muszkatołową, dodaj przecier lub passatę i wymieszaj. Dopraw solą, pieprzem i chilli i smaż jeszcze przez 5 minut. Sos możesz zrobić dzień wcześniej.
  4. Sery zetrzyj na tarce. Wnętrze formy do zapiekania posmaruj cienką warstwą oliwy (pędzelkiem lub ręcznikiem papierowym). Nastaw piekarnik na 190 stopni C.
  5. Składamy lasagne! Na dnie formy ułóż 1/3 sosu z pieczarek i szpinaku, przykryj 4 płatami lasagne i dociśnij. Płaty lasagne posmaruj cienką warstwą śmietany i posyp 1/3 startego sera, na serze ułóż kilka listków świeżej bazylii. 
  6. Powtórz to jeszcze 2 razy z pozostałymi składnikami, czyli: 1/3 sosu, 4 płaty lasagne, śmietana, 1/3 startego sera, listki bazylii, reszta sosu, 4 płaty lasagne, śmietana, reszta sera. Na wierzchu ułóż plastry pomidorów i posyp listkami bazylii. Wierzch lasagne przykryj folią aluminiową i wstaw do nagrzanego piekarnika. Piecz przez 30 minut, po czym zdejmij folię i piecz jeszcze przez 20 minut, aż ser na wierzchu zacznie bulgotać.  Wyjmij z piekarnika, odstaw na 15 minut i dopiero zacznij kroić. Smacznego!:)

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

4 komentarze:

  1. wyglada przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzisiaj zrobiłam! Lasagne wyglądała równie pięknie jak na Twoim zdjęciu. Dziękuję za przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, cieszę się, że lasagne się udała i życzę smacznego!

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.