Bożonarodzeniowe tradycje kulinarne - Hiszpania


Dzień dobry,
Czy wiecie, że już za tydzień Boże Narodzenie? Święta są tuż, tuż, więc kontynuujemy dziś naszą podróż śladem bożonarodzeniowych tradycji i z Włoch przenosimy się do Hiszpanii. Zwyczaje Hiszpanów są tak ciekawe, że nie mogłam ograniczyć się tylko do tych kulinarnych.

Boże Narodzenie w Hiszpanii ma charakter rodzinnego, religijnego święta, w małym stopniu zepsutego przez komercję. Podobnie jak we Włoszech, w Hiszpanii sezon świąteczny również zaczyna się 8 grudnia, w Święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Szczególne obchody tego dnia mają miejsce co roku na Plaza del Triunfo przed Katedrą Najświętszej Maryi Panny w Sewilli, w czasie których dzieci wykonują specjalny taniec zwany Danza de los Seises (taniec sześciu). Większość hiszpańskich rodzin zaczyna w tym dniu wyciągać dekoracje świąteczne, wśród których centralne miejsce zajmuje szopka - belén. Wspólne budowanie szopek przez całe rodziny, dopieszczanie najmniejszych ich detali, tak jak u nas dekorowanie choinek, należy do magicznych rodzinnych chwil. Szopki umieszczane są przy wejściach do domów, w witrynach sklepowych oraz na placach miast.

źródło zdjęcia
El Caganer
Do nietypowych hiszpańskich tradycji związanych z szopką należy umieszczanie w niej figurki nazywanej el Caganer. Przedstawia ona katalońskiego chłopa ustawionego w pozycji „skoczka narciarskiego”, który delikatnie mówiąc załatwia swoje potrzeby. Uznaje się go za symbol pomyślności i szczęścia, ponieważ wspomaga użyźnienie ziemi i przyczynia się do lepszych plonów w nadchodzącym roku. My przeżylibyśmy szok widząc taką postać w naszej szopce, ale Hiszpanie mają prawdziwego bzika na jej punkcie – w sklepach można dostać figurki przedstawiające wiele sławnych osób ułożonych w charakterystycznej pozie, od Papieża i Królowej angielskiej do gwiazd rozrywki i piłki nożnej.

Loteria El Gordo
Jednak dopiero 22 grudnia Hiszpanie wpadają w prawdziwą przedświąteczną gorączkę, a to za sprawą losowania narodowej loterii El Gordo, przeprowadzanego w tym dniu od 1812 roku. El Gordo oznacza w wolnym tłumaczeniu „tłustą loterię” i rzeczywiście, ma ona największą pulę nagród na świecie, sięgającą miliardów euro, zaś szanse wygranej są relatywnie wysokie (nie to co w naszym Lotto). Nie dziwne więc, że niektórzy Hiszpanie potrafią oszczędzać miesiącami, aby nabyć kosztujący nawet 200 euro bilet, marząc o swojej „tłustej” wygranej. Losowanie loterii ciągnie się przez kilka godzin i gromadzi cały naród przed telewizorami i odbiornikami radiowymi. Pozazdrościliście Hiszpanom? – głowa do góry, nie trzeba być Hiszpanem, aby kupić swój szczęśliwy los.


Wigilia – La Nochebuena
Wieczór wigilijny, nazywany La Nochebuena czyli „dobra noc” jest dla Hiszpanów najważniejszym momentem w czasie całego Bożego Narodzenia. Świętuje się go dużą, rodzinną kolacją, spożywaną późno wieczorem i trwającą wiele godzin. Nadal wiele hiszpańskich rodzin nie siada do stołu przed północą, zgodnie ze starym hiszpańskim powiedzeniem „Esta noche es Noche Buena, y no es de dormir” – ta noc to dobra noc i nie jest przeznaczona do spania.

Świętowanie zazwyczaj rozpoczyna się już wczesnym wieczorem – przyjaciele i rodziny spotykają się w barach na drinka zanim powrócą do domów na główne obchody. Hiszpańska kolacja wigilijna, jak i nasza, wymaga wielu przygotowań i składa się z dużej liczby dań, jednak Hiszpanie nie zachowują w tym dniu postu i na stole pojawiają się dania mięsne. 

Popularne przystawki to małże, krewetki z czosnkowym majonezem, pimentos rellos de bacalao, czyli papryki faszerowane suszonym dorszem lub półmiski zimnych mięs (np. sławnej szynki jamon czy kiełbasy chorizo) i serów. Po nich następuje zupa, zazwyczaj rybna lub z owoców morza. W Katalonii popularna jest zupa Carn d’Olla – bulion na bazie mięsa ze dodatkiem specjalnego makaronu zwanego Galets. Po zupie przychodzi czas na danie rybne na ciepło, np. tradycyjnego pieczonego leszcza - besugo, choć można również spotkać potrawy homara, kraba, łososia, morszczuka lub pstrąga.

Do klasycznych dań głównych należą pieczona jagnięcina (cordero asado) lub mleczne prosię, typowe dla regionów Castilla Leon, Castilla la Mancha i Madrytu.  W Andaluzji bardziej popularna jest kaczka, czy też indyk serwowany z truflami (pavo trufado de Navidad). Uzupełnieniem tych solidnych pieczystych są ryż lub smażone ziemniaki oraz lekkie sałatki ze świeżych warzyw.


Na deser podaje się słodycze, ciasta, mandarynki, orzechy i suszone daktyle. Wśród tradycyjnych hiszpańskich słodkości znajdziemy marcepan, polvorones (kruche migdałowe ciasteczka), mantecados (kruche ciasteczka z dodatkiem cynamonu lub anyżu), rosquillos de vino (ciasteczka aromatyzowane anyżem i winem) oraz turrón

Turrón to tradycyjny hiszpański nugat, przygotowywany z miodu, cukru, białek jaja i mielonych migdałów, jedno z najsławniejszych hiszpańskich słodyczy. Występuje w wielu wariantach, z których najpopularniejsze są dwa: blando, zwane też turrón de Jilona – delikatny, miękki oraz duro – turron de Alicante – twardy, chrupiący.

Noc Bożego Narodzenia jest okresem radości i powodem do wznoszenia toastów, w Hiszpanii koniecznie Cavą, czyli tutejszym ekwiwalentem szampana, podobno lepszym od swojego francuskiego odpowiednika.

Bardzo ważnym punktem obchodów Bożego Narodzenia jest udział w pasterce, na którą Hiszpanie wybierają się przed lub po kolacji wigilijnej. Pasterka nazywana jest tu La Misa del Gallo, czyli Mszą Koguta, ponieważ to on pierwszy ogłosił narodziny Chrystusa. Po pasterce Hiszpanie wracają do domów, aby obdarować się prezentami. Ta tradycja dotyczy raczej dorosłych, a dzieci dostają jedynie małe podarunki, jako że Papa Noel jest mniej popularny niż Trzej Królowie odwiedzający dzieci w noc przed 6 stycznia.

Kiedy my w Polsce dawno smacznie śpimy, objedzeni wigilijnymi smakołykami, Hiszpanie idą, a jakże, imprezować! Wiele hiszpańskich Wigilii kończy się w barach lub dyskotekach, na których rodziny i przyjaciele bawią się do białego rana.


Boże Narodzenie
Boże Narodzenie jest w Hiszpanii dniem cichym i spokojnym. Ludzie odpoczywają po szaleństwach poprzedniej nocy, udają się do kościoła, spotykają się na spacerach, odwiedzają rodzinę i przyjaciół. Na świąteczny posiłek jedzą pieczonego indyka, choć część osób wybiera się w ten dzień do restauracji.

źródło zdjęcia
W Katalonii kultywowana jest wspaniała tradycja nazywana Tio de Nadal lub Caga tio. El Tio nazywana jest nieduża kłoda, ustawiona na dwóch nogach, na której jednym końcu namalowano uśmiechniętą buzię. Począwszy od 8 grudnia katalońskie dzieci opiekują się el Tio, „karmiąc” go małymi porcjami słodyczy i przykrywając kocem, aby było mu ciepło. W dzień Bożego Narodzenia el Tio odwdzięcza się, oddając dzieciom słodkości, orzechy i suszone owoce - dzieci śpiewają specjalną piosenkę i uderzają w El Tio patykiem, aby wspomóc jego „trawienie” i przyspieszyć pojawianie się podarunków. Jednak gdy z el Tio wypadnie czosnek lub cebula, zabawa dobiega końca.

28 grudnia – el Día de los Santos Inocentes
Dzień Świętych Niewiniątek (lub też Młodzianków) to hiszpański odpowiednich naszego Prima Aprilis. Choć w kalendarzu katolickim dzień ten ma za zadanie upamiętnić Rzeź Niewiniątek dokonaną na rozkaz Heroda w Betlejem, dla Hiszpanów jest okazją do żartów i kawałów. Czyżby poczucie humoru mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego było bardziej czarne od ich kolegów z Wysp Brytyjskich? Jedno wiem na pewno, będąc w Hiszpanii tego dnia, nie wierzcie w nic, co usłyszycie!

Trzej Królowie - Los Reyes Magos
W Hiszpanii to nie Święty Mikołaj przynosi dzieciom prezenty, lecz robią to Trzej Królowie – Los Reyes Magos. Przecież to właśnie oni przynieśli Jezusowi prezenty w postaci złota, kadzidła i mirry. 5 stycznia dzieci uczestniczą w lokalnych kolorowych paradach ulicznych Cabalgata de los Reyes Magos, przypominających parady karnawałowe, które zwiastują przybycie Kacpra, Melchiora i Baltazara. Jest na co popatrzeć! Aktorzy przebrani za Trzech Króli jadą na wielbłądach lub przemieszczają się na platformach pośród tancerzy, muzyków i lalkarzy, i rzucają słodycze podekscytowanym dzieciom! Wieczorem pociechy wystawiają swoje buty przy wejściu do domu lub na balkonie z nadzieją, że Mędrcy przyniosą im w nocy wymarzony podarunek. Obok butów zostawiają wodę i siano dla wielbłądów oraz jedzenie dla strudzonych wędrówką władców.

Typową potrawą przygotowywaną na Święto Trzech Króli, i co ciekawe jedzoną na śniadanie, jest Pastel de los Reyes – ciasto w kształcie obręczy udekorowane kolorowymi kandyzowanymi owocami, symbolizującymi klejnoty, które nosili Trzej Królowie. Z ciastem wiąże się pewien ciekawy zwyczaj, ale o tym napisze Wam więcej 6 stycznia :)

I co myślicie o hiszpańskich zwyczajach świątecznych? Chcielibyście któreś przenieść do Polski?
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

1 komentarz:

  1. Już niedługo święta w każdym sklepie :D a tak na poważnie szukałam przepisu na karpia, teściowa kupiła

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.