Jesienny tażin wołowy - z dynią i suszonymi śliwkami


Dzień dobry,
W tym tygodniu na moim blogu będzie królowała dynia. Nie z okazji czwartkowego Halloween, ale po to by wraz z innymi blogerami wziąć udział w tegorocznym Święcie Dyni organizowanym przez Beę. Odkąd moja siostra przywiozła mi z Maroka woreczki aromatycznych przypraw, nie mogłam się doczekać, aby przygotować swój pierwszy tażin. Stąd moja śródziemnomorska propozycja na danie z dynią to marokański tażin wołowy z ciecierzycą i suszonymi śliwkami. Danie rozgrzewające, podnoszące na duchu - jego smak jest według mnie kwintesencją jesieni. 

Tażin (tagine) to taki północnoafrykański gulasz. Przygotowanie tażinu nie wymaga skomplikowanych operacji w kuchni (składniki po prostu kroimy i wrzucamy do garnka), ale jego wykonanie trzeba wcześniej zaplanować, gdyż istotą potrawy jest długie duszenie na wolnym ogniu pod przykryciem - w przypadku dzisiejszego tażinu potrwa to aż 3 godziny! Czy warto jest tyle czekać?
Odpowiedź oczywiście brzmi - tak. Wyobraźcie sobie pyszny, aromatyczny gulasz, w którym mięso jest soczyste i rozpływające się w ustach. Tak smakuje tażin. Tradycyjnie składniki dusi się w specjalnym glinianym naczyniu posiadającym wysoką, stożkowatą pokrywę (od którego tażin wziął swoją nazwę). Więzi ona parę wodną i lotne związki aromatyczne wewnątrz naczynia, potęgując aromaty i zapewniając kuszącą delikatność składników. Ale nie jest ono konieczne, aby tażin się udał. Ja wykorzystałam dużą głęboką patelnię z pokrywką, może być też brytfanna, czy garnek z grubym dnem. Ważne, aby szczelnie przykryć naczynie (można dodatkowo zabezpieczyć pokrywkę folią aluminiową) i dusić danie na jak najmniejszym ogniu (lub też wstawić je do piekarnika). 


Do przygotowania tażinu będziecie potrzebować kilku orientalnych przypraw - sproszkowanego imbiru, cynamonu, kminu rzymskiego i papryki - wszystkie bez problemu do dostania w sklepach. Jedyny mniej dostępny składnik to ras el hanout - marokańska mieszanka wielu przypraw, sprzedawana w sklepach z produktami arabskimi. Jak zauważycie, mięso obtacza się w naprawdę sporej ilości przypraw, która pokryje je niczym kolorowa posypka. Wyobrażam sobie, że może to mieć coś wspólnego z zabezpieczeniem mięsa przed zepsuciem w gorącym klimacie Maroka. 

Gotowy tażin wołowy to niezwykle pokrzepiające i zrównoważone danie. Słodycz suszonych śliwek równoważy bogactwo korzennych przypraw, mięso rozpływa się w ustach, a cieciorka i dynia wzbogacają teksturę dania. Zdecydowałam się dodać mniej mięsa, a więcej warzyw, niż było podane w oryginalnym przepisie - myślę, że wersja wege też byłaby super. 

Jesienny tażin wołowy - z dynią i suszonymi śliwkami - Przepis


z książki "Kulinarne wyprawy Jamiego" Jamie Oliver
przepis na 4-6 porcji

Składniki:
  • 500 g wołowiny na gulasz
  • oliwa
  • 1 cebula, drobno pokrojona
  • mały pęczek świeżej kolendry
  • 1 puszka ciecierzycy (400 g) - lub suchej gotowanej przez ok. 1 godz., jak u mnie
  • 1 puszka pomidorów (400 g)
  • 800 ml bulionu warzywnego (u mnie ekologiczne warzywne kostki, wystarczyło mi 400 ml)
  • 800 g dyni, bez skóry i pestek, pokrojona w kostkę (w przepisie 1 piżmowa, ja użyłam 1/2 szt. zwykłej dyni, którą dostałam od rodziny)
  • 100 g suszonych śliwek, bez pestek, grubo posiekanych
na mieszankę przypraw:
  • sól morka i czarny pieprz
  • 1 płaska łyżka ras el hanout
  • 1 płaska łyżka mielonego kminu
  • 1 płaska łyżka cynamonu
  • 1 płaska łyżka imbiru
  • 1 płaska łyżka łagodnej papryki
Przygotowanie:
  1. Parę godzin wcześniej: Wymieszaj składniki mieszanki przypraw w miseczce. Włóż mięso do dużej miski i dokładnie natrzyj je przyprawami. Okryj miskę folią spożywczą i wstaw do lodówki na kilka godzin, najlepiej na całą noc (ja zaspałam i wstawiłam je na 2 godz. - też było dobrze).
  2. Rozgrzej sporo oliwy w Twoim naczyniu do duszenia. Obsmaż kawałki mięsa na średnim ogniu przez 5 minut, dodaj cebulę i posiekane łodyżki kolendry i smaż jeszcze chwilę. Teraz dodaj ciecierzycę, pomidory z puszki, wlej 400 ml bulionu i wymieszaj całość. Doprowadź do wrzenia, szczelnie przykryj, zmniejsz maksymalnie ogień i duś przez 1 1/2 godz.
  3. Dodaj dynię, śliwki i resztę bulionu, jeżeli uznasz to za potrzebne. Według mnie tażin miał odpowiednią konsystencję i nie chciałam go rozwadniać. Duś kolejne 1 1/2 godz. Sprawdzaj potrawę i jeżeli będzie sucha, dolej bulionu lub wody. 
  4. Spróbuj gotowe danie i ewentualnie dosól. Posyp listkami kolendry. Do tażinu najlepiej pasuje kaszka kuskus. 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, pozostańmy w kontakcie. Możesz śledzić moją stronę na Facebooku lub Google +, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami. Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie znajdziesz migawki z mojego codziennego życia.

2 komentarze:

  1. Uwielbiam tadziny. Te wegetarianskie wcale nie ustepuja miesnym, zwlaszcza jesli w skladzie znajdziesie soczewica lub ciecierzyca. Ras el hanout nigdy nie mialam kupnego, od lat robie sama wg. 2 podstawowych przepisow, na marokanska i egipska mieszanke, chociaz czesto dodaje tam co mi dusza zaspiewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam dania wege, ale od czasu do czasu pozwalam sobie na mięso, szczególnie w chłodniejsze miesiące :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na moim blogu i pozostawione komentarze:) Jeżeli wypróbowałaś/eś przepis z mojego bloga, prześlij mi zdjęcie, a umieszczę je w galerii na Facebooku.